Released on September 25, 2020

11K Views

Thumbnail

[Zwrotka]

Tylko nerwy, problemy i stres, myślałem, że pieniądze to ratunek

A jestem gorszy, niż mówiłaś, wiesz? Od dawna nie budził mnie pocałunek

Liczę na ziomów, oni na mnie też, budujemy grupę, podwajamy sumę

Dziewczyny kręcą afery jak media, jestem zmęczony i nic już nie czuję

Moja natura to jebany zwierz, działamy nocą, wiem, na mnie polujesz

Jestem na Tobie, nie chodzi o seks, liczę na Ciebie, a mnie oszukujesz

Znowu błądzimy i palimy jazz, dobra, maleńka, zapłacę rachunek

Czemu chcesz zniszczyć co zbudował czas? Znaczy ja niszczę, znaczy już się gubię

Wrócę do lasu i zarzucę sieć, plastikowe usta całują okropnie

Jeździmy furą i stajemy jeść, dzwonię do Ciebie na dworze i moknę

Myślałem, ile jeszcze mogę dać, zawsze wyglądało to na niewiele

Gdy wszystkie suki są dzisiaj na "tak", bliżej mi do tego, by zostać gejem

Robiłem wcześniej pieniądze bez braw, więc nie zależy mi na tej karierze

Siedzimy z ziomem i robimy rap, ja piszę teksty, a on jest DJ'em

I wiemy co jest prawdziwe od lat, śniłem o wszystkim, co dzisiaj jest niczym

Chyba za szybko to wjechało, brat, może dlatego się z niczym nie liczył


[Outro]

I nastawiamy już trzeci policzek, przeloty miastem, nie gonię za kwitem

Chciałem mieć w Tobie oparcie jak gram, a dzisiaj zjada mnie, że muszę milczeć

(kurwa mać)

Kurwa mać, yo