Released on 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1: Kukon]

Nie mamy perspektyw na życie, choć się lepiej ma niż twoje ziomy

Dupą nie pasuję jak żyję, choć już widzę promyk

Ich typy jak tutaj przechodzą to spuszczają głowy

Oto tu chodzi abyś ty go tu musiała bronić

Widzieliśmy więcej na streecie, niż twój chłopak pojął

Dawno zamieniłem ławki tu na łuski marlboro

Swoje tu odjebałem popatrz oni za mną stoją

Nie muszę nic udowadniać synku czekam pod bronią

Mam za drogie buty, aby w gówno wdepnąć

Nie bananowy klimat nic tu nam nie wpadło lekko

Musieliśmy przejść piekło, aby się czuć jak w niebie

I czuję że nie brakuje mi tutaj nic prócz Ciebie

Sam nie wiem co mi tworzy ten stan

Bo wiem że wszystko prócz Ciebie sobie mogę wsiąść sam

I sam chyba nie wiem po co to gram

To już dawno nie zajawka i wstyd mówić że hajs


[Zwrotka 2: CdoZ]

Zrobiłem tyle, że powinienem leżeć odwłokiem

Ale nie chciałbyś wiedzieć, co mi leży na wątrobie

Morale ważne koleżką, po swoje idę więc

Poznałem prawdę tą ciężką, bo stoję bliżej niej

Bliżej ulic chyba nie mogłem być

Widziałem łzy matki kiedy znalazła schowany kwit

Pukali do drzwi, nie było nic, pozabierali coś tam

Rok temu nie pukali, ale zabrali mi ziomka

Historia, sam nie wiem czemu ją znowu przywlekam

Może dlatego, żeby ci pokazać, że swojego życia nie możesz zaniedbać

W każdy dzień skupiam się na kilku rzeczach

Bo mam cel, a bez niego chyba bym nie umiał przetrwać

Wiem ile mogę, a cała reszta zwisa mi

Jak nie pisałem zwrotek, to nikt za mnie nie napisał ich

Nawet jak na tym nie zarobię i tak spoko jest

Historia kiedyś przypomni wam kto to CdoZ