Released on April 8, 2022

8K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Oceniam Cię po okładce, jak twój estetyczny profil

Lubię tych projektantów od pomarańczowej sofy

W kraju, gdzie raperzy to są tylko kopie kopii

Jestem jednym z tych gości, tylko umiem się w tym bawić

Mamo, wiem, że narkotyki nie są drogą

Ale dziś nie byłbym sobą bez tego, wiem na sto procent

Coś ciekawego zrobiło mi kiedyś z głową to

I umiem ich przekonać, by w to ładowali flotę

Lubię otaczać się ciepłem i sterować kolorami

Duże przestrzenie i wnętrze, estetyka jak brutalizm

Schludnie ubrane kobiety, ozdobione diamentami

Minimalizm, w każdym calu, minimalizm

Jak nawijał kiеdyś Guf palę tyle, co mój wóz

Nieekologiczny SUV wiezie mniе do mojej boo

Co śmiesznie wypowiada "hej"

To dziewczyna z moich snów, jakbym spał po DMT

Musisz doceniać to, co masz, bo inaczej jesteś próżny

Podoba mi się jej dusza i to, że jest taki duży

Miłe słowo mówi cicho, kiedy zaczynam się burzyć

Kocham to cholernie, baby


[Refren]

Lubię jak dobrze wygląda to, co jem

I jak to pachnie, gdy to palę

W jaki sposób wypowiadasz moje imię w takim szale

W jaki sposób liczysz szmal, sposób w jakim go wydajesz

W jaki sposób stawiasz krok, w jakim stylu masz mieszkanie

Lubię jak dobrze wygląda to, co jem

I jak to pachnie, gdy to palę

W jaki sposób wypowiadasz moje imię w takim szale

W jaki sposób liczysz szmal, sposób w jakim go wydajesz

W jaki sposób stawiasz krok, w jakim stylu masz mieszkanie


[Zwrotka 2]

Wbij mi głęboko pod skórę, aby pogodzić się z bólem

Jestem typem, który czuje trzy razy więcej niż Ty

Noszę przy sobie amulet, czasem nóż mam czy gazówe

Mamy czasy, w których siebie pewien nie może być nikt

Art Club, house porn i gramy Machiavelli

Rozlewam na szkło, twoją Bloody Marry

Czuję taką złość, jakbym zabrał kość pierdolonym psom, którzy mnie zwinęli

Nic się nie bój, będzie dobrze skarbie

Czytasz książkę, leżysz w wannie, a ja znowu walczę

Czasem sam ze sobą, czasem mam za sobą armię

Co się nie wydarzy, będzie wyglądało ładnie

Znasz mnie, mogę być Twoim oparciem w traumie

I Twoim dramatem skarbie, jeśli zaczniesz walkę

Mój ojciec kiedyś był punkiem, opowiadam w saunie

Wezmę ją i koleżankę, będzie razem raźniej


[Refren]

Lubię jak dobrze wygląda to, co jem

I jak to pachnie, gdy to palę

W jaki sposób wypowiadasz moje imię w takim szale

W jaki sposób liczysz szmal, sposób w jakim go wydajesz

W jaki sposób stawiasz krok, w jakim stylu masz mieszkanie

Lubię jak dobrze wygląda to, co jem

I jak to pachnie, gdy to palę

W jaki sposób wypowiadasz moje imię w takim szale

W jaki sposób liczysz szmal, sposób w jakim go wydajesz

W jaki sposób stawiasz krok, w jakim stylu masz mieszkanie