Released on October 13, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jestem Kuba Knap i siedzę sobie w tipiknapa

Mam tu od winyli brata, w słuchawach bit mi lata

Ciut się dymi z krzaka liść i wraca myśl

Jak dzielnym trzeba być, żeby krzyż polaka unieść, ja mam silny zapał

Tak jak willy sampla co dzień muszę coś przyciąć

Incognito, na obietnice tych co krzyczą czyszcząc koryto

Być głuchy, ale nigdy niewidomy

Dziś tu bucha jak z huty, wtedy tlił sie mały płomyk

Stawiam sobie szałas, może to słyszałaś

Wejdź i zobacz sama co się tutaj odpierdala

Mijają długie lata, my nadal latamy jakimś cudem

Na balangi w każdym klubie, żebyś dała nam hałas, i na chuj te pytania?

Muzyka to nie jogurt żeby ją przetwarzać

To ma pływać, bejbe, najlepiej w te i na zad

To jest hh, pisane przez wielkie hh

I pe o pe, i niech ci lata czacha


[Refren]

Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę

Włosa na czworo, stylowo independent

Przyszedł czas, to se postawiłem szałas

Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa

Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę

Włosa na czworo, stylowo independent

Przyjmę was, bo jestem prawdziwy szaman

Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa


[Zwrotka 2]

Kabhi kushi, kabhi gham, równowagi stan

Ukrop wali nam po bani by nas zimnym deszczem zlać

Ja rosnę jak drzewo, korzeń i koronę mam

Świetna sprawa - człowiek - jak to dobrze, że wam mogę dać

Coś lepszego niż dwa złote, czy dwa złote denary

Widzim się gdzieś w polsce stary, mam na piękną droge zamysł

Uhu, póki co palę ognicho w lesie

Świętokrzyską zadziorność i upór w serduchu niesę

Daj mi suszu trochę, tu się dymi gęsto

Czujesz winning flavour? to jest z gruntu dobre

Jak ci cuchnie to bądź pewien, że jebnie jeszcze mocniej

Lece bo chcę, ze mną duchy dobre, druhy, druhny, zuchy w polsce

Zbijam pjonę, lecę dalej, jak w Kopenhadze

Koper palę szczając pod Louis Vuittonem, no i kto jest swagger?

Potem wiozę się jak w Hadze szwagier na wycieczkę

I zostawiam w tyle wszystko razem z każdym marnym emce


[Refren]

Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę

Włosa na czworo, stylowo independent

Przyszedł czas, to se postawiłem szałas

Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa

Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę

Włosa na czworo, stylowo independent

Przyjmę was, bo jestem prawdziwy szaman

Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa


[Zwrotka 3]

Życie ci spod nogi znika - nowe kroki czy panika?

Łolabogi, łatdafaki, betonowy cyrk magika

Pora zrobić kwit dla życia, wykorzystać tę naukę

By obronić serca strute, alkoholizm jebać w dupę

Wiatr rozwiał dym z ognicha, jak można w tym się babrać

Na ulicach mnie spotyka miłość i prawda

A na www - wojny waszych wyrzutów

Bez trudu wykładam na to swój duży chuj

Oooł, precz! krok wstecz - to żadna opcja

Rozwoj to żaden problem - mogę se łapy rozkuć

Orient non stop i co dzień rozruch

Mózgu. by fikać przez kłody leżące w poprzek

Nie, że nie mam wpływu na to, jestem u szczytu, łajzo

Jak nie ma kwitu na coś, to można szybko zgarnąć

Wokół tylko kłamstwo, więc nei mogę dać się zwieść

Wokół tylko kłamstwo - przeciw niemu wystaw pięść


[Refren]

Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę

Włosa na czworo, stylowo independent

Przyszedł czas, to se postawiłem szałas

Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa

Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę

Włosa na czworo, stylowo independent

Przyjmę was, bo jestem prawdziwy szaman

Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]