Stul japę

By KPSN

On Nie masz pytań

Released on March 29, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: KPSN]

Nie jestem Ci nic winien stary chyba, że bankom

Zawsze stałem gdzieś z boku teraz światła za mną

Zwykły małolat nie Arnold

Na becel nie rwałem dup, raczej na pijany urok

Siema Piotruś no cóż

Zawsze szamałem tu za dwóch tę porcję

Więc robię sobie bity potem do nich zwrotkę

Zawsze kibicowałem naszym i dalej kibicuję

Więc nie mów, że nie lokalny

Wypierdalaj - to teraz przekaz ponoć

I obiecuję, jeszcze jedno o mnie słowo

Nie znasz słowa wdzięczność to nie oczekuj pomoc

Choć w Twojej bani, raczej nie brzmi to znajomo

Biorę siano z pasji nie za puste pierdololo

Moje nerwy, moje sprawy, moje życie, moje kojo

Twoje sprawy wcale mnie tu kurwa nie obchodzą

Chcesz być szanowany? Niech Cię sukcesy nie bolą


[Refren]

Wpadłem przypomnieć co to boombap więc stul japę

Tłusty wers tłusta czwórka więc słuch zatem

Za mną presja obłuda i w chuj wpadek

Co tam dzisiaj Piotrula? Mordo znów walczę

Lecz, nie jak oni z wypiętym zadem

Wpierw pierdolą na mnie później tu przychodzą błache

Dla mnie rap zawsze był rapem i koniec

Więc słuch zatem lub stul japę i odejdź


[Zwrotka 2: KPSN]

Pierdolona era bycia fajnym

Pokaż teraz swój charakter, potem łapy w hajsy

Wpadłem po debiut i po siana zastrzyk

Nie strugam gwiazdora żaden król samozwańczy

Za mną stoi weteranka, co sie pizdo patrzysz?

Byle kto na topie? Kto ma wiecej sianka?

Skromy chłopak [Z SAMA?] nie rzucił zajawki

Bit i rap tu kopie a nie coś tam mlaska

Od małego miasta do wielkich wieżowców

Bez zbędnych rozkmin czy mi pyknie w końcu

Robię swoje, jak kiedyś Pęku i Radoskór

Nagrano na kwadracie: ale zen ala Wojtuś

Co się uśmiechacie? Nie chcę pucybutów, propsów

Mam swoją armię która za mną od początku

Jak morale skaczą no to każdy przyjaciel

Jak miałem lipę to milczałeś więc stul japę


[Refren]

Wpadłem przypomnieć co to boombap więc stul japę

Tłusty wers tłusta czwórka więc słuch zatem

Za mną presja obłuda i w chuj wpadek

Co tam dzisiaj Piotrula? Mordo znów walczę

Lecz, nie jak oni z wypiętym zadem

Wpierw pierdolą na mnie później tu przychodzą błache

Dla mnie rap zawsze był rapem i koniec

Więc słuch zatem lub stul japę i odejdź