Rumcays

By Koza

On PATOLOGYA

Released on January 2, 2020

13K Views

Thumbnail

[intro]

"oho, ale jestes piękna"

Spodniami starosty rumcajs postanowił zająć sie później


[Zwrotka 1: Koza]

Rabuję twoją wioskę i se robię przy tym fotę

Milenialsi dalej myślą, że Rumcajs był samolotem

Ale lota cała moja popularność to jest fortel

Ukartowany przez loże Masońskie oraz Frondę

Jebać, powinienem sprzedać całą rap grę

Dopóki się nie domyślili, że zaniżam akcję

Te spekulacje nie wychodzą im, bo są na sucho

Wymienili swoje złote zęby na gumowe ucho

Nie było w Polsce drugiej takiej mendy

Od kiedy dwóch dzieciaków skradło księżyc

Pomijam paru panów, paru księży

Bo mi na chatę wjadą, zaczną węszyć


[Refren]

Okradamy seraj tak jak Rumcajs (uu)

Pójdę do więzienia lub na studia (aa)

Suko, wypierdalaj, psujesz mój haj (yy)

Na śniadanie jadam tylko dupska (pfy)


[Zwrotka 2: Koza]

Sorry, co mówiłeś? Strzelałem do jelenia

Tak dla zabawy, a nie żeby mieć coś do jedzenia

Mój anioł jak ze mną gadał ostatnio to oniemiał

Ta arogancja mnie wynosi sama na piedestał

Nie widzisz? Ja nawet nie muszę nic robić

Jestem ujarany haszem na Jamajce jak Makłowicz

Pojebane fanki wysyłają wiadomości

Pościg za mną się dopiero zaczął, już się czuję jak De Niro

Równie dobrze mógłbym do nich mówić pantomimą

Chuje, wytworzyłem nowy podgatunek

Jakbym wymyślił maszynę czasu i skasował New Age

Wymyślił wycieki gazu i skasował tundrę

Wymyślił kilka wyrazów i skasował stówę na minutę

Za mówienie ich do bitu i machanie przy tym fiutem

Na festiwalach gadam o kulturze i cepelii

Jestem jednym z wynaturzeń, które stworzył postmodernizm

Wszyscy bali się to stwierdzić, sam to robię, pizdo

Zostałem bohaterem jakbym czytał Encheiridion

Kontroluję rynek jak ta sławna ręka widmo

Co jest niewidzialna, ale się jej nie da uciąć brzytwą

Przykro mi, że hip hop musi nagiąć swoje ramy

Do trapowych limeryków, które pisałem naćpany

Jakby mnie ktoś pytał robię to wszystko dla mamy

Wyjebanej willi na Islandii i dobrej zabawy

Widzą mnie, kiedy się wiozę do klubu

Zagrać tam koncert, ze mną banda zbójów

Loty jakbyśmy byli z Singapuru

Mógłbym nawijać ten syf nawet w urdu

Mógłbym nawijać ten syf nawet w umu

Nie podchodź blisko, bo zrobię ci kuku

To wysypisko jest całe z mych sumów

Jesteś turystą, tu podziwiaj luksus


[Refren]

Okradamy seraj tak jak Rumcajs (uu)

Pójdę do więzienia lub na studia (aa)

Suko, wypierdalaj, psujesz mój haj (yy)

Na śniadanie jadam tylko dupska (pfy)


[Zwrotka 3: Augustyn]

Milenialsi dalej myślą, że da się umierać

I że jak im nie lajkują peja idą do więzienia

Chciałbym zobaczyć na ich twarzach koloryty szczęścia

Jedyne słuszne rozwiązanie – Koza to Mesjasz

Na swoją Arkę weźmie tu alternatywki

I tych wszystkich, co się pogubili, jedząc narkotyki

Artur Riemer będzie tu gołębiem, co wyznaczy im suchy ląd po wielkiej ulewie

Kiedy zejdą i osiedlą się w kozastanie

Koza będzie prorokiem, który zostanie kapłanem

To, co głosi, będzie obscenicznie pojebane

I w przeciągu pół roku czeka go ukrzyżowanie

Tak, jak planowałem, biorę jego stemy

Robię kompilację Koza i Małgosia Andrzejewicz

Stadiony wyprzedane, zarabiamy kasę

Koza siedzi na Jamajce z Harambe i 2Pacem


[Refren]

Okradamy seraj tak jak Rumcajs (uu)

Pójdę do więzienia lub na studia (aa)

Suko, wypierdalaj, psujesz mój haj (yy)

Na śniadanie jadam tylko dupska (pfy)