Kaprys

By Kowalczyk

Released on October 3, 2019

Thumbnail

KAPRYS

Te wasze zasady robię z nich zabawy, ze wszystkich prócz

PRAWDY

Rozjeżdżam Cię w rapsy takie mam zachcianki mordo czysty

KAPRYS

Wlewam ten gin w szklanki spełniam swoje fazki ot tak taki

KAPRYS

Wychodzę na rampy zjem picke i ranty i wracam na

PARTY

Wczoraj z ziomalem pół tysia wydane w knajpie

I oglądam scary movie, wierz mi, łudzić się nie musisz, życie strasznie straszne

Się rozpędzam jak Forza, a Ty tylko Fortnite, graj te partie

Ciągle w głowie ta hossa, mimo wszystko for life, tam zamieszkać chce

Mam melodie no i mam te mordę za które one powiedzą “co za chłopak“

Mam tę mordę no i mam melodie przez które nie pokochają mnie na blokach

Mam teorie ze przez wasze fobie nabawiłem się znowu zbyt wielu blokad

Wracam arogancki jak małolat, nie gram w to mało lat

Już nie mam mało lat

I zakładam na siebie narkopop

Spytaj mnie ile ja to przećpałem

Zakładam potem pije alkohol

Wszystko się nagle świetnie wydaje

Żaden ze mnie bejbe jest astrolog

Wkręcasz mi mam się za gwiazdę

Proszę może niech mnie czymś zaskoczą

Chyba już wszystko słyszałem

KAPRYS

Te wasze zasady robię z nich zabawy, ze wszystkich prócz

PRAWDY

Rozjeżdżam Cię w rapsy takie mam zachcianki mordo czysty

KAPRYS

Wlewam ten gin w szklanki spełniam swoje fazki ot tak taki

KAPRYS

Wychodzę na rampy zjem picke i ranty i wracam na

PARTY

Nie masz wjazdu do środka jak Berghain

Ja do środka jakby sklejał Beckham

Nie przebiegam w środkach, z brzegu wchodzę jak bestia

I zaczynam show, ale mam lot, mówię kamera go

Ty masz wzrok "ja pierdole niemożliwe ale rozgrywa gość"

Z domu wyciągnąłem żeby w ciszy rozwijać to

Potem twój wbija song

Tak chujowe że to nawet nie jest chujowe flow

Po księżycu się gibam jak MJ

I nawet jakbyś zjadł te emkę

Skoczył jak MJ

Szanse masz mierne

Że ty mnie zdejmiesz

Nawet jako snajper

Ja to szmato Scyther

Po prostu to przetnę

Wchodzimy dziś tu

Dużo mikstur

Idź już

I zakładam na siebie narkopop

Spytaj mnie ile ja to przećpałem

Zakładam potem pije alkohol

Wszystko się nagle świetnie wydaje

Żaden ze mnie bejbe jest astrolog

Wkręcasz mi mam się za gwiazdę

Proszę może niech mnie czymś zaskoczą

Chyba już wszystko słyszałem

KAPRYS

Te wasze zasady robię z nich zabawy, ze wszystkich prócz

PRAWDY

Rozjeżdżam Cię w rapsy takie mam zachcianki mordo czysty

KAPRYS

Wlewam ten gin w szklanki spełniam swoje fazki ot tak taki

KAPRYS

Wychodzę na rampy zjem picke i ranty i wracam na

PARTY