Moja rasa

By Koneser

Released on July 15, 2020

5K Views

Thumbnail

[Refren: Koneser]

Ze mną moja rasa, siedzę tu na bazie całą dobę

On coś gada, że się trzyma zasad, chyba mocno upadł tu na głowę

Ona chciała tu zajebać pasa, może zaraz pasem dostać tu w nagrodę

Pierdolisz, że jest teraz jedna waza, dragi to zaraza, kiedy jest ich mało nocą tu za rogiem

Jestem ciekaw kto tu pierwszy zrobi ruch

Zdobi mnie ta prawda, zdobi drogi ciuch (spójrz na mnie)

Na bloku więcej dymów jest niż z kominów, weź podbij tu

Szatan widzi lepiej to zejdź z drogi mu


[Zwrotka 1: Koneser]

Bo po tych dragach, kierunek to księżyc

Żaden z moich ludzi, nie pamięta przerwy

Samary, opakowania, mam tego na sterty

Znalazłem truciznę, teraz koję swoje nerwy

Czuję się jak duch, tak wysoko nad wami

Jak Ferrari, wszędzie dym jak Atari

Wygadani ale głową za kratami, splash

Przy nas to jesteście tacy mali

Grają jak za karę, wasze style jadą karawaną

Mam takie stilo, że każda ze składanek ich zamieni zaraz się na testament

Pierdolą bez sensu o lotach na zwale, raz życie koszmarem a raz karnawałem

Wpadłem na chwilę, zostałem na stałe, na głębokich wodach tu katamaranem

Puffam, puffam, chodzę jak zombie

Benzo wrzucam, idę na chodnik

Ona kuca, bierze do mordy

Robię dwutakt, znamy te sporty

Puffam, puffam, chodzę jak zombie

Benzo wrzucam, idę na chodnik

Ona kuca, bierze do mordy

Robię dwutakt, znamy te sporty


[Refren: Koneser]

Ze mną moja rasa, siedzę tu na bazie całą dobę

On coś gada, że się trzyma zasad, chyba mocno upadł tu na głowę

Ona chciała tu zajebać pasa, może zaraz pasem dostać tu w nagrodę

Pierdolisz, że jest teraz jedna waza, dragi to zaraza, kiedy jest ich mało nocą tu za rogiem

Jestem ciekaw kto tu pierwszy zrobi ruch

Zdobi mnie ta prawda, zdobi drogi ciuch

Na bloku więcej dymów jest niż z kominów, weź podbij tu

Szatan widzi lepiej to zejdź z drogi mu


[Zwrotka 2: Pikers]

Ciężkie noce bez pościeli, tne ich Nocny mięso mieli

Jebać każde dziecko sceny, wykopmy z nich estrogeny

Też to cenisz, czy tak mówisz tylko przy nas, z czym do ludzi?

Po co robić szalet z buzi, ktoś to złapie tak jak Fuji

Młody Bóg siadł na Fidżi, nie myśl se że was nie widzi

Mamy pojebany wysyp, nowa rasa białych łysych

W hejty kutas zawsze wbity, mało znaczą wasze wpisy

Miałem szklane serce, teren pozostawił na nim rysy

Rasa panów i ty przy nas jak karaluch

Ty po wyjeździe do Stanów już byś nie był taki sam

A ja kocham moje miasto i je na salony pcham

Ty jak jesteś taki sprytny, rozkmiń nasz szalony plan

Bo to nie jest takie proste jak w panierce zrobić kotlet

Zrobię suko z twoich owiec, biegaj z młotkiem bo cię potnę

Dla mnie temat atrakcyjny, tak jak kurwy z twoich podniet

I aż się zrobiłem sztywny, tylko spójrz na moje spodnie


[Refren: Koneser]

Ze mną moja rasa, siedzę tu na bazie całą dobę

On coś gada, że się trzyma zasad, chyba mocno upadł tu na głowę

Ona chciała tu zajebać pasa, może zaraz pasem dostać tu w nagrodę

Pierdolisz, że jest teraz jedna waza, dragi to zaraza, kiedy jest ich mało nocą tu za rogiem

Jestem ciekaw kto tu pierwszy zrobi ruch

Zdobi mnie ta prawda, zdobi drogi ciuch

Na bloku więcej dymów jest niż z kominów, weź podbij tu

Szatan widzi lepiej to zejdź z drogi mu