Released on January 21, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1: Frank]

Rzadko reaguję na czyjeś uwagi, wierz mi

Więc nie mam żadnych pretensji, otumaniony niewdzięcznik

Tracę tyle, ile sam jestem w stanie sobie przepieprzyć

Tyle (ile?), tyle (ile?), nie wiem, no, kurwa, powiedzmy

Że najbliższy dzień, tracę kolory, ale na to sposoby są, nie żaden OIOM

Ziomo coś kaszle, daj Multi-Sanostol, kitu pszczelego, a swojego no, no

Kręcę nosem, gdy w powietrzu czuję padlinę, coś mówi do mnie „obcy kolo”

Głową już tylko pokiwię, bo w uchu słuchawkę mam bezprzewodową (yo)

Słuchawkę mam bezprzewodową, yo

Zrzucam stresy z bani, nie lubię zagotowany być (nie, nie)

Można się poparzyć, przy tym prawie sobie nie zjesz nic

Zdezorientowani, jakby na banię wjechał za gruby shit


[Refren: Frank]

Ay, yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Pospinany, jakbyś czekał na przyjazd karetki

Ay, yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Nie rozumiem bełkotu, więcej się już nie męczmy (papa, nara)


[Zwrotka 2: Kobik]

W nowych kawalerkach, tu gdzie bydło robi gówniarzeria

Zawsze wiem, gdzie mam się odezwać, a jak coś, to nikogo nie znam

Mamy wpół do dziesiątej piątek, a Ty mulisz jak Bojack horseman

Młody, jestem czarnym koniem w tej rapowej prowizorce (ay)

Chwilę odpocznę i jadę znów, na łapie mam napis Bangers Crew

Pływamy bez ratunkowych kół, skóra biała jak Malibu

Choć się czuję jak navy blue, ali bomaye

Młody Bóg, mały K.O.B, ale łeb jak sklep

Jestem artysta, a lata mi ustawa reprograficzna

Ziomek, coś Ty sobie myślał? To nie, to nie rajska wyspa

Obiecywana przez ministra, nikt Ci nie da, nie da nic

ZERODWANAHASHASHINS


[Refren: Frank]

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Nie rozumiem bełkotu, więcej się już nie męczmy


[Zwrotka 3: Deys]

ZERODWANA, na, na, na, na, a nie przy weekendzie ny, ny

K.O.B always safe na city, wokół sami Hashashini, grimmy

Robię Ci z bani Cabriolet, albo z żużlu peeling

Mina grumpy, tak jak Guzior, na lalunie greedy

Pola minowe, nomen omen, mijam każdą ciotę

Sorka, że nie pisałem tekstu, Szymon, będzie dobrze

Odpalam mixtapeową lotkę, tarcza wbija z pozwem

Normalny, zwykły Blady ziomek i dobrze

Się powieś, kurwo, powieś swoją głowę

Hasha będzie rozkurwiało, nawet jak rap pójdzie bokiem

Na sztywno z Franulką, a nie jakieś śmiechy, chichy

Daj nam ze dwie panie i chociaż literka łychy

To nie emeryt w reklamach, nie chcę skończyć jak Abradab

Jeśli już mam się postarzać, to jak Boryga i Jaca

W imię ojca, syna Hasha, bez skrupułów - taka prawda

Wpierdalam Was jak inflacja, to na czasie wersik, prawda?

[Refren: Frank & Deys]

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny? (Hahaha)

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny? (ZERODWANA, na, na, na, na)

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Nie rozumiem bełkotu, więcej się już nie męczmy

[Bridge: Frank & Deys]

(ZERODWANA, na, na, na, na)

Ay, yo, ej Ty, ay, yo, ej Ty

Ay, yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Ay yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

(ZERODWANA, na, na, na, na)

Nie rozumiem bełkotu, więcej się już nie męczmy


[Outro: Frank & Deys]

Ay, yo, ej Ty, ay, yo, ej Ty

Ay, yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Ay, yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny?

Ay, yo, ej Ty, co Ty taki śmieszny? (Hahaha)