Posejdon

By Kizo

On Posejdon

Released on October 23, 2020

9K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

0-58 kierunkowy

Moje miasto – narkotyk

4 koła napęd, koty

Śledzą nas po śladach kłopoty

Jak złapią bądź honorowy

Wiedzą wydzierane głowy

Do orientu powody

Towar z komody

Sumy większe niż kod pocztowy

Fury potrzebują pas startowy

Hormon wzrostu, każdy zdrowy

Ulica to nie miejsce odnowy


[Zwrotka 2]

Życia swego pan, jointa gaszę o dywan

Dzwonią zapytać czy wszystko w porządku

Siedzę przy proszku I nie odbieram

Tak zmęczony

Tyle pytań próbują mi zadać

Dziwki, chcą się zabawiać

Nawet jak śpię, to zarabiam

Więc nie będzie okazji pogadać

Piszą, że chcą się po przytulać

Są miejsca gdzie lepiej się nie przytulać

Podajesz chuja, biznes buja

Dżungla, dzika natura

Album dla wielu za ciężki

Wyjdę, mam na żywo Netflix

Złoty artysta, gdy złoto skacze przez Brexit

Nie bije piąteczki

Chuj kładę co jakiś dziennikarz twierdzi

My jesteśmy najlepsi


[Refren]

Jeszcze bardziej czegoś pragnę

Kiedy nóż mam przy gardle

Żadne z błędów nie poszły na marne

Gadaj na mnie, a i tak nie wpadnę

Strzelaj do mnie, a i tak nie padnę

Ukryj hajsy, a i tak je zgarnę

Do tego szanuj moją bandę

Świat, tylko ulice znam

Gdzie liczy się każdy gram

Tego nie wrzuca się na Instagram

Gadaj na mnie, a i tak nie wpadnę

Strzelaj do mnie, a i tak nie padnę

Ukryj hajsy, a i tak je zgarnę

Do tego szanuj moją bandę


[Zwrotka 3]

Żarty u mnie skończyły się prędzej niż wszystkim

3 lata temu jeszcze nie mogłem mieć popularnej ksywki

Byłem już w takich miejscach

Widziałem wrak Titanica

Chuj z nim

Oni chcą wyłowić brudy z Twojego życia i tak

Coś do odkrycia

Mam na to środki – cannabis, anabolic

Myśl samodzielnie

Pierdol że ktoś Ci mówi że coś nie przystoi

Posejdon bez zbroi, z dna odbity

Prawie nieśmiertelny

100% jest staminy

Wiec się mordy tym podzielmy

Gdańsk to wieczny sezon

Gdańsk się spodoba Tobie

Pięknie w nim jak psy nic nie wiedzą

Miło jak jest zdrowie

Kizo, 94 rok

Posejdon wywoła tsunami

Ej, do zobaczenia między platynami


[Refren]

Jeszcze bardziej czegoś pragnę

Kiedy nóż mam przy gardle

Żadne z błędów nie poszły na marne

Gadaj na mnie, a i tak nie wpadnę

Strzelaj do mnie, a i tak nie padnę

Ukryj hajsy, a i tak je zgarnę

Do tego szanuj moją bandę

Świat, tylko ulice znam

Gdzie liczy się każdy gram

Tego nie wrzuca się na Instagram

Gadaj na mnie, a i tak nie wpadnę

Strzelaj do mnie, a i tak nie padnę

Ukryj hajsy, a i tak je zgarnę

I do tego szanuj moja bandę