Puppet master

By KIŚLASTY

On TEATR CIENI

Released on May 22, 2019

Thumbnail

1.Jebać teatr lalek, mów mi Puppet master

Machnę sobie ręką, a Ty zrobisz to co zgadnę

Podkładam wokale, do scenariusza narrację

Streszczam się nie prędko, a groteską wasze wsparcie

Chcesz to możesz, albo pierdolisz ciągle smutnie

Co innego gadasz, co? Pojebał się sufler?

Na scenie sidła, nie zastąpi Cię tu dubler

Już czeka krzywda, o tą role walczą brudnie

Wyhodujesz stres, oni wyczują, bo cuchnie

Twoją słabość też, to publiczne egzekucje

Stoją w tłumie, bo się boją stać na przeciw

A na płótnie, malują tylko obrazy biedy

Stojąc vis-à-vis brak mi śliny, by wam napluć w pyski

Muszę strach zabić, to nie kpiny, bo pierdole wszystkich

Każdy wytworem wyobraźni jak filmie

Emisja na żywo póki flesze będą błyszczeć

Ref

Jebać teatr lalek, wszędzie sztuczne kukły

Puści tą porcelanę, rozbijam jak grupy

Każdy ma te oczy szklane , piękny, ale kruchy

Chujowe seriale, rewia masek, a scenariusz snuty

2.Chaos dudni odmów mi, krzyk ze studni to długi

Hajs na szlugi nie kurwy, dobre kursy na skróty

Odpływamy dla wódy i taplamy się w gównie

Odkrywamy dla fuchy, pasje, a są kurwa różne

Łzy z pod maski słuszne, makijaż na buźkę

Namaluj se uśmiech, klauny są na muszce

Zapłacę później, widzę tresowaną suczkę

Ich nie dotknę szczudłem, spaliłem cyrkową sztuczkę

Ja się w nocy skradam nadal, kiedy inni śpią

Myślę o planach wadach i nie podaje wam rąk

To kurwa zamach na rap, bo od dawna śmierdzi coś

Ja autentyk jak szatan, a kłamstwo widzę jak mrok

Niczym wąż nie zaufam tobie chłopie

Jak żyjesz z kłamstwem w zgodzie i wijesz się korzeń

Nie ufam, bo było takich setki może gorzej

I kryję się jak towiec, by ominąć spowiedź

Ref

Jebać teatr lalek, wszędzie sztuczne kukły

Puści tą porcelanę, rozbijam jak grupy

Każdy ma te oczy szklane , piękny, ale kruchy

Chujowe seriale, rewia masek, a scenariusz snuty