Released on September 16, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Kidd na bicie daje dobre gówno non toper

Dlatego moje inicjały zdobią wszystkie kible w Polsce

Potraktuj ich drzwi kopem, aż zrobisz z „W” „M”

I masz na tracku odpowiedź, kim jest ten dżentelmen

Rap to setki godzin w sieci gapiąc się w ryje

Kolesi, których zjadam dupą odkąd piszę

Mam swój występ, uszanuj te trzy minuty

Bo inaczej pewnie przez nie byś obracał w buzi fiuty

Bawisz się nieźle próbując pchać się wszędzie

Rzucą mięsem w ciebie, ty łykniesz jak serdelek

Ej brat, na luzaku robię rap z palcem w dupie

A na luzie pięścią w dupie robię twojej pannie super, uwierz

Rap miał nas obudzić, wskazać gdzie jest droga

Mamy chuja, a nie budzik, bardziej alarm kloak

Mógłbym was wychować, ale dziś już ledwo zipie

Masz kontrakt, choć nie wiesz, czy poprawny gramatycznie?

No nie wiem


[Verse 2]

MC-s mają dwóch idoli którymi chcą być

Bukowski plus Dmowski, więc zamówią pięć piw

Emce pence, zgadnij, w której ręce mam scenę

Gówno ma swoje miejsce, nie świeć w nie jupiterem

Wbrew chujom, mam dobry humor, kręcę bekę

Tępe typy łapią zwiechę, przecież Kidd ma mieć depresję

Bardziej niż depresję, mam kredyt i awersję

Do mord, których nie chcę kojarzyć z rapem więcej

Sam łatwo wyłapiesz, jak ci wrzucę zagadkę

Kto za gadkę ma papier, choć bełkocze strasznie

Każdy ma jakąś pracę, a nie każdy ma pasję

Najpierw zdaj test na punche, potem pierdol że znasz się

Robię w nocy taki rap, że w dzień się z ciebie śmieją

Choć wolałbym spać, niż się przejmować sceną

Jesteś tylko dodatkiem do ulic, co śmierdzą

Wydadzą ci płytę, by zmniejszyć frustrację cieczą


[Verse 3]

Serio, to rzadko się gniewam ostatnio

Rap to bardziej Caps Lock jak Rad Kolago

Rap to back in the days i Johnny WF

Dyktafon, smród fajek i browar za browarem

Coś jak rozczarowanie, które z wiekiem się ośmiesza

Coś jak Eldo u Reda, najpierw dół, potem beka

Rap to sepleniący tępak, rocznik mój plus dziesięć

To wiedza, żeby przetrwać musisz równać się z plebsem

To przyjaźń co przetrwa, jak razem coś nagracie

Niby lepiej niż w biznesie, ale wcale nie inaczej

Taka pseudo muzyka dla skazańców i dzieci

Mały skok dla Magika, ale wielki dla sceny

Rap to hobby, które schowam kiedyś na najwyższą półkę

Bo inaczej tam nie trafi już w ogóle, czujesz?