Released on August 1, 2020

Thumbnail

[Verse 1]

Skoki stoją w szafie mordo nie poszły na śmietnik

Biały proch chłopakom w głowie robi mętlik

Lecę jak Kubacki i nie wyląduję pierwszy

Pewny siebie tak że startuję mimo czerwonej chorągiewki

Pojebało w głowie się od pierwszej epki

Dookoła trzepocące chorągiewki

Takie wersy dają mi dużo polewki

Pytam na stacji o sos

Nie kiedy za rap on wleci

Najpierw parę lekcji będzie i czas na papierki

Życie nauczyło mnie pokory za to dzięki

Muza bez fuszerki układam rymy jak fachura kafelki

Nie mam w łapie fachu choć nie uciekałem z lekcji

Tu bez zmiany

Trawa z tuby butelki i bletki

Bili kupił takie bonio że po hicie idą łezki

Pod oczami zmarszczki

Oby nie te czarne łezki

Chłopy piją tyle jakby w bdg był Beskid

Kiedy już nie mogą no to robią kreski

I palą tyle siemieni że nie ma już nic na dzielni

Czasem patrzę w niebo bo uspokaja mnie Błękit

Spokój mija koleżka mówi mi że goni go błękit

Pojebało się do reszty

Tu jest tak

Radzisz sobie albo przyzwyczaj się do depresji

Małolaci walą xany

Wiem skąd biorą te tabletki

Ścigają coś ciągle

Chociaż szukają ucieczki

Nie czekam na przekwit

Róży z betonu w tulipan

Szybciej skroją mnie z sakiewki

Lub dostanę na mordę tulipan

Rzeczy materialne nie są mi potrzebne dzisiaj

Sprzedałem konsole żeby móc kurwa płytę napisać

W sumie wymieniłem ją za jazz

Wiec jazz i rap to nie lipa

Cenie sobie brudne linie

Jakbym kupił czarny kryształ

Wale za to hit za hitem

Hity już przestałem pisać

Teraz to tylko moja muzyka

Przelot jakbym pracował w lotniczych liniach

I gwarancja satysfakcji jak złoto na kiblach

Reszta zwisa mi jak to czy u władzy lewica

Nie miałem w sobie kibica

Ale nie zajebie tez kobiecie liścia

Są pewne zasady ich się trzymam

Zabiłem emocje w sobie

Pozostały tylko na tych liniach

Pozjadany rozum Ja nie odchodzę od stołu a zaczynam pisać

Jeszcze powiem tu ostatnie słowo zanim przyjdzie zdychać

Czas na deser słodzę cztery kostki - mmm pycha

Prawda daje kopa jak mielona arabica

Jakbym pracował pierwszy dzień i już dostał stówę tipa

Nie odchodzę od stolika póki talerz nie jest czysty

Ty tu najedzony w gadce nawet nie jesteś za bystry

Czasem latam najebany browarem i whisky

SD DETOKS DYSTRYKT

Lecimy po swoje ponad wszystkim jak tyski

Przypominam sztywno

Jestem bliski dla bliskich

Nie zmienię tu marki

Jak na Rothmansy vicki

Choć victoria czeka na mnie

Jak na melanżu się czeka na szczyt pizdy

Chciałbyś łowić grube ryby

A brzydzisz się glizdy

To się złapiesz jak na haczyk

W to że kasa rządzi wszystkim

Czas tu zapierdala tak jak dysk po Olimpii

Każdy żywot nawet długi ma swój koniec jak tyczki

Wiec zapełniam dyski muzą nie na dyski

Pozdro moje pyski

Detoks52 Ja wiem gdzie być i z kim

Jak widzę potencjał to mi z bani idą iskry

Rozjebane tory miasto w pył i

Majk jak daję pokaz linii

Masz tu detoks jak na dłoni

Zrób tak, żeby mieli inni

Typie

Masz tu detoks jak na dłoni

Zrób tak, żeby mieli inni