Released on June 8, 2016

48K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

W domu nie było za wiele, dlatego czułem się gorszy

Tata wyjechał do Niemiec, zarobić miał parę złotych

Zanim pojechał to wracał po pracy zmęczony

A ja z balkonu go wypatrywałem, liczyłem te samochody

Taty autobus zazwyczaj był pusty, a już na pewno po pensji

Dwieście dwudziesty drugi i trzeci samochód

Zaraz się ściemni

Wracał pijany, bolało, co ja tam mogłem rozumieć

Koledzy z ojcami bawili się super, a ja ocierałem z łez buzię

Pojechał, pisał i dzwonił, później już rzadziej i rzadziej

A ja na zewnątrz się wciąż uśmiechałem

Nie chciałem się rozpaść przy klasie

Czułem się wybrakowany, mama po łokcie w robocie

Rozumiał tylko wzrok Ani, mogłem polegać na siostrze

Z czasem się uczysz nie płakać, chociaż do dzisiaj jest rana

Tato, nie czuję już żalu, jak cię zraniłem - przepraszam

Jeżeli kiedyś usłyszysz, proszę, się też nie obrażaj

Szkoda, że nie chcesz się leczyć, wiesz

Mi to naprawdę pomaga, hej


[Refren]

Płaczę rymami, jak kiedyś Grammatik

Dlatego nie widzisz mych łez

Pierwszy raz w życiu naprawdę otwarty

A nie, że się kryję za szkłem

Kiedyś płakałem, nic nie mówiłem

Dzisiaj nie umiem już płakać

Co bym nie zrobił to wraca

Ten numer to moja terapia

Płaczę rymami, jak kiedyś Grammatik

Dlatego nie widzisz mych łez

Pierwszy raz w życiu naprawdę otwarty

A nie, że się kryję za szkłem

Kiedyś płakałem, nic nie mówiłem

Dzisiaj nie umiem już płakać

Co bym nie zrobił to wraca

Ten numer to moja terapia


[Zwrotka 2]

Historia jakich tutaj wiele, bardzo często się zdarza

Praca i szkoła i dzieci i obiad u jednej kobiety na barkach

Mamo, jak mogłem nie widzieć, wzrok taki figiel mi spłatał

Zamiast pomagać, doceniać, dziękować, to zacząłem życie jak tata

Nie wiesz jak szybko to ściąga, równo, nie widzieć kiedy masz w sercu pusto

Myślisz, nie mówisz, mówisz, nie robisz, w sumie to wszystko ci jedno

Chcesz nic nie czuć, wiem co może ci w tym pomóc

Zamiast szukać gdzieś sposobów bierzesz te, które są w domu

Teraz za wszystkie cierpienia będę wiódł życie pijaka

Płaci mój syn, moja mama, rodzina bliższa i dalsza

O, jak się strasznie odegram, zemsta na sobie zadana

Wóda i nosy i wóda i trawa i wóda od nocy do rana

Dziś potrafię już mówić o tym, spojrzeć na siebie z boku trochę

Każdy dzień nowy naprawia mi głowę, z każdym numerem wiem więcej o sobie

I jest dobrze, choć jest problem odkąd szerzej mówię

Łzy nie lecą chociaż w sobie non stop czuję smutek, więc


[Refren]

Płaczę rymami, jak kiedyś Grammatik

Dlatego nie widzisz mych łez

Pierwszy raz w życiu naprawdę otwarty

A nie, że się kryję za szkłem

Kiedyś płakałem, nic nie mówiłem

Dzisiaj nie umiem już płakać

Co bym nie zrobił to wraca

Ten numer to moja terapia

Płaczę rymami, jak kiedyś Grammatik

Dlatego nie widzisz mych łez

Pierwszy raz w życiu naprawdę otwarty

A nie, że się kryję za szkłem

Kiedyś płakałem, nic nie mówiłem

Dzisiaj nie umiem już płakać

Co bym nie zrobił to wraca

Ten numer to moja terapia

Płaczę rymami, jak kiedyś Grammatik

Dlatego nie widzisz mych łez

Pierwszy raz w życiu naprawdę otwarty

A nie, że się kryję za szkłem

Kiedyś płakałem, nic nie mówiłem

Dzisiaj nie umiem już płakać

Co bym nie zrobił to wraca

Ten numer to moja terapia


[Tekst i adnotacje - Genius Polska]