Labirynt

By KazetDV

Released on August 19, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Tu każda historia sukcesu zaczyna się tylko od marzeń

Bieda wynosi na szczyty, dlatego nie skumasz mnie wcale

Wrogowie źle życzą, ja czuję się dobrze

Się kurwy przeliczą, to jeszcze nie koniec

Początek tu tworzę, zgubiłem swój wątek

I żyjąc na trzeźwo znalazłem swą drogę

Ty chciałeś mnie skreślić? Bardzo nie ładnie

Ty i Twój rap - to bardzo nie trafne

Twoje opinie bezpretensjonalne

Okazjonalnie, czasem se sprawdzę

A jeśli nie słowo, zabije sumienie

Mam kluczy tu wiele, wychodzę przed szereg

I mimo, że stałem się swoim już cieniem

To wiem, że te dobro jest nadal tu w cenie


[Refren]

Czuję się jak w labiryncie, nie mogę znaleźć wyjścia

To, co mnie zabija, tak naprawde mnie oczyszcza

Gdybym mógł, gdybym mógł cofnąć czas

Pokonałbym te piekło choćby jeszcze, jeszcze raz


[Zwrotka 2]

Ten pierwszy tu będzie przy Tobie ze względu na zyski i pomoc

Drugi ma zaciesz, bo widzi, że chwytasz się brzytwy tu tonąc

Trzeci jak zwykle, zostawia samego gdy będziesz w potrzebie

A czwarty zadzwoni, ale pochwalić się nowym problemem

To przeznaczenie, czy już złudzenie?

I sam już nie wiem, co jest prawdą tu

Ludziom obce jest zrozumienie

Spokojnie, docenią, gdy stracą to już

I choć ja chcę, to tego nie zmienie

Na kartce zostawiam już tylko swój ból

Nadszedł czas na odkupienie

Choć działam tu solo, to jadę za dwóch

Łatwo jest brać, ciężej się starać

Kiedy zawodzą, to mówię im papa

Dzień mi upływa na tych zmaganiach

Łyżką po mału, cierpliwie, od zaraz

Rozmowy stare mają ten pozytyw

Wszystko wygląda inaczej już dziś

Nie dziwi mnie, że znów mi się śnisz

Stawiam na jedną karte tu - peace