Released on November 1, 2015

6K Views

Thumbnail

[Refren: Pikers]

Latam w czystych szmatach po brudnych ulicach

I typów wkurwia ten kontrast

Mam wyjebane na kontrakt, ale w razie czego mam kontakt

Wszędzie dziś to lata po tych waszych chatach

Ale nie mów do mnie morda

Twoja dupa wpadła na jointa, moja grupa wpadła posprzątać

Jestem tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj

Tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj

Jestem tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj

Tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj


[Zwrotka 1: Kaz]

Gówno obchodzi mnie bragga, gówno obchodzą mnie skillsy

Wyjebałem znowu tu za okno pada i chuj w tą jebaną piłkę

Patrzę na twarz, patrzę na pupę, patrzę na cycki i zakładam bluzę

Za osiem pak, wiesz, o czym mówię

Wrzucam talerza i puszczam Boobę

Łysy temat; Carlos Boozer. Ona się zajada tym jak ty gruzem

Będzie trip, nie polskim busem, a z mordy to jesteś lamusem

Raper, hustler i producent, a ty kto?

Wszędzie, gdzie idę, to puszczają moją muzę

Młody Pac, a ty stary pies w stroju kanara i żula

Myślisz, że ciebie nie widzę

Kiedy na rejonie znowu butem szuram

Ze mną ciapak; Arda Turan, z tym, że to pół-Poldon

Młody B do G i mój człowiek portfel wypierdalamy na go-go


[Refren: Pikers]

Latam w czystych szmatach po brudnych ulicach

I typów wkurwia ten kontrast

Mam wyjebane na kontrakt, ale w razie czego mam kontakt

Wszędzie dziś to lata po tych waszych chatach

Ale nie mów do mnie morda

Twoja dupa wpadła na jointa, moja grupa wpadła posprzątać

Jestem tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj

Tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj

Jestem tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj

Tym typem od zawsze, ty tym typem od wczoraj


[Zwrotka 2: Pikers]

Wyganiamy patusiary z biby, nie próbuję nawet z nimi gadać

One mówią, żebym szedł się badać, ale moje życie, moja sprawa

Patrzę na ulicę, nie przesadzam, wszystko opiera się tu na dragach

Do nas pruje się twój ziomek Kaban, ale ponoć kiedyś się wygadał

Każdy z was ma zawsze w dupie prawa, ale nikt was tutaj nie sprawdził

Filmujesz zielone, ciągle o tym gadasz, chyba, kurwa, nie masz wyobraźni

Jebać populizmy na trackach, jebać otoczenie, kręcę bata

Chuj ciebie obchodzi moje pochodzenie, pokolenie

W głowach się przewraca

W dobrych szatach na osiedle wracam, będę zaraz latał, spotykam wariata

Biorę sobie pixę, zarzucam jak apap i przeszkadza latać w kółko jakiś kapa

Ty lubisz się sapać, na tych trackach Pikers z UK tu jak karma wraca

Mógłbym robić z tobą coś, bo się opłaca

Ale wejdę na szczyt sam i se pomacham


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]