Released on December 7, 2018

10K Views

Thumbnail

[Intro]

Trochę wzniośle

NBA młody chłopiec


[Zwrotka 1]

Budzi mnie wigwam, ej, kiedyś pół litra, ej

Kiedyś lot Pimpa C, lot Melvina Flynta

Się nie wstydzę łez, to dzisiaj nie w cenie

Mam odkurzacz, co mi ściska ładnie jazz

W rocznicę Czarnobyla przychodzę na świat

Mamy tajemnice, to na wieki przymyka je właz

Same jebane pozery, piszę tu imię na niebie

Same niemyte Ubery, kiedy tu jadę do ciebie

Jestem na płytach, co ich nawet nie słuchałem

Mordo, mam swój świat, nie chcę być tutaj lubiany

Ty masz zajebany łeb sugestiami

I widzę, że byś chciał pogadać, ale nie wiesz jak


[Refren]

Nie udawaj greka, mówi Wayne Gretzky

Jeszcze będzie czas tu na jetski

Jeszcze będzie czas tu na melanżową bestię

Jeszcze będzie czas póki drzemie w nas dziecko

Nie udawaj greka, mówi Wayne Gretzky

Jeszcze będzie czas tu na jetski

Jeszcze będzie czas tu na melanżową bestię

Jeszcze będzie czas póki drzemie w nas dziecko


[Zwrotka 2]

Sobie zabierz sławę, jestem pewniakiem

Nie pasuje do mnie żaden label

Niczego nie kopiuję, i tak wychodzi szlagier

Jakbym odszedł, nie oszukuj, mordo, że mnie znałeś

Nie musisz być wirtuozem rapgry

Wystarczy dobry człowiek, żeby robić ze mną magię

Te kurwy nie rozumieją tego od dawna

Jak zaprawiasz, weryfikuje o tobie prawdę

Teraz chcą dawać klops, teraz masz krawat, koks

Ale średnio by się nam już rozmawiało

Jak jesteś śmieciarą, no to z tobą pogrywałem jak na piano


[Refren]

Nie udawaj greka, mówi Wayne Gretzky

Jeszcze będzie czas tu na jetski

Jeszcze będzie czas tu na melanżową bestię

Jeszcze będzie czas póki drzemie w nas dziecko

Nie udawaj greka, mówi Wayne Gretzky

Jeszcze będzie czas tu na jetski

Jeszcze będzie czas tu na melanżową bestię

Jeszcze będzie czas póki drzemie w nas dziecko