Released on August 17, 2002

Thumbnail

[Zwrotka 1: Wall-E]

Wrocławska premiera, ekipa bez lidera

Nie szukam frajera, K.A.S.T.A. tu i teraz

Bez monopolu na racje, pakietu na obligacje

Indeksu na farmację, oceniam sytuację

Mam akredytację, mam swoją nację

Która mknie jak ekspres przez hip-hopowe stacje

Wchodzę w tonację, nie bawią mnie imitacje

Tak jak chirurg przeprowadzam operację

Na umyśle, sram na spojrzenia zawistne

Lubię drogi wyboiste

Nie jestem bańką mydlaną, więc tak jak ona nie prysnę

Jak T. M. W. P., Killaz Group, mam swoją misję

Pomagają mi liście, szelest sprawia, że myślę

Godniej, lepiej, nie kupuję ich w sklepie

Tu gdzie żyję są one zbrodnią nie lekiem

Choć zawsze były z człowiekiem

Znowu idę nad rzekę, pozdrawiam mentalnego kalekę

Którego umysł ucieka przed syndromem ubeka

Tu wciąż rządzi bezpieka, ta (A jak)

Złość sprawia, że uciekam (Pamiętaj)


[Refren: Wall-E]

Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać

Aby zostać, trzeba problemom sprostać

Ciągle się zmieniam – tą samą mam postać

K.A.S.T.A. Squad – to musiało potrwać

Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać

Aby zostać, trzeba problemom sprostać

Ciągle się zmieniam – tą samą mam postać

Killaz Group


[Zwrotka 2: Wall-E]

O świecie bez zalet ja gadam stale z Guralem

To nie gorzkie żale po prostu w tą samą famę walę

Jak wielkie fale nadchodzi styl o potencjale

Większym niż gwar ulic Rio w karnawale

Wiem co palę, za tych co w kryminale

Nie mogą wcale mieć ale, bo wskazał palec

Barów bywalec, Wall-E wie o tym doskonale

Uciec od peletonu znaczy mieć szansę w finale

Więc dalej jadę, chwytam słów szpadę

Nacisk kładę, by dawać radę, nie popaść w przesadę

W walce o byt o posadę szarzy ludzie

Ich twarze blade tracąc rachubę idą na zgubę nie po radę

Nie za przykładem jadę z podkładem

Nadążaj za wykładem, za stadem, miej swą gromadę

Znaj wartość i wadę, trzymaj sztamę z sąsiadem

Teraz przerwa na skrecz yo, nie przerwa na reklamę


[Przerwa / Cuty / Scratche: DJ Kut-O]

Trzymam się zajęcia – hip-hop ze składem

Jestem artystą

Prawdziwy hip-hop to mój fach, fa-fach

Nauczany przez los otrzymuję moc


[Refren: Wall-E]

Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać

Aby zostać, trzeba problemom sprostać

Ciągle się zmieniam – tą samą mam postać

K.A.S.T.A. Squad – to musiało potrwać


[Zwrotka 3: donGURALesko]

DonGURALesko vel mobster na czatach

Hardcorowy Papa, gram w grę po tylu latach

Po tylu batach, po tylu stratach

Taktyka – frontalny atak, (A ta) technika chropowata

Chropowata technika grunwaldzkiego buntownika

Gorąca jak Kostaryka – sprawdź to gówno

Blant, bryka, beton, klika – to mnie chwyta

Poznań, a nie Ameryka, nie zadawaj głupich pytań

Wściekła stylistyka, z czego to wynika?

Naucza mnie ekipa i pierdoli mnie krytyka

Donośny jak Pavarotti, pewny jak Kuzyni

Groźny jak Gotti, szybki jak Lamborghini – K.A.S.T.A

Jak wrzuty zbira, jak widok z TIR-a

Jak płonący Irak, jak Naomi Campbell gira

Jak Samary Ira, jak startujący Mirage

Ostry jak kły wampira, nadaję na rewirach

Pokonuję życia wiraż z wytrwałością Fakira

Twardo jak miecz Nazira, na lewo jak Jacques Chirac

Trzeci raz oficjalny mikrofonu pirat

Rym Wezyra Zjednoczonych Emiratów Emira

To tam się rozwija cała ma familija

Dla nich ta homilija, Gural o tym nawija

To nie "Ija-ija, o-o"

To kompanija, która stylem swym zabija

Skumałeś? Odwijam


[Refren: Wall-E]

Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać

Aby zostać, trzeba problemom sprostać

Ciągle się zmieniam – tą samą mam postać

K.A.S.T.A. Squad – to musiało potrwać

Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać

Aby zostać, trzeba problemom sprostać

Ciągle się zmieniam – tą samą mam postać

Killaz Group