Released on July 10, 2015

8K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Kartky]

Spróbuj mnie złapać jak spadam

Nie opowiem nigdy już żadnej historii

Nie szukaj tropów po śladach

W cieniu budynków i w ogniu pochodni

Nie zapominaj o zdradzie

Nikt nie zapomni ci pamiętnej nocy

Nie feruj wyroków o stadzie

Bo będziesz ofiarą, wypaloną flarą bez mocy

Nie mamy ochoty już na nic

Nie budujemy już nic

Mówimy, że nie mamy czasu

A mamy go więcej niż ktokolwiek z nich

Gramy w pokera z szatanem do 5:30 nad ranem

Nie wstawaj, nie pokładaj wiary w iluzję

Nim zgasnę na zawsze

Spróbuj mnie złapać jak spadam

Nie szukaj tropów po śladach

A skurwysynów zostawię gdzieś za mroczną wieżą

Gdy jeden i drugi błaga o litość

I wiedzą, że nie odetchną, choć leżą

Nie szukaj bogów w rozkazach

A czyny herosów? To antylogika

Nie pukaj do bram otwartych na oścież

Choć słyszysz, że płynie z nich piękna muzyka

Nie przykładaj wagi do słówek

A ucz się słów pełnych i pięknych jak te

To one nam dały to wszystko

I tyle zabiorą nim minie nas cel

Zanim cię wydam, firmament cię zgasi

Za resztkę blasku znad Wisły

Taki jak każdy, spoglądam na gwiazdy

Widzę inaczej niż wszyscy


[Pre-refren: Kartky]

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, zostałem raperem

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim straconym marzeniem

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, nie ma problemu

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim zdobytym szczytem wiek temu

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, zostałem raperem

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim straconym marzeniem

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, nie ma problemu

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim zdobytym szczytem wiek temu


[Refren: Kartky & Igrekzet]

Wiem, że znowu próbują dociec

Czy moje słowa to mit?

I czy zarobię tu krocie?

Czy znowu zostanie nic?

Olewam ich smutne story

Nie dam się zabić dla cyfr

Możesz spokojnie mi wierzyć

Zanim odmieni nas jutro i kwit

Wiem, że znowu próbują dociec

Czy moje słowa to mit?

I czy zarobię tu krocie?

Czy znowu zostanie nic?

Olewam ich smutne story

Nie dam się zabić dla cyfr

Możesz spokojnie mi wierzyć

Zanim odmieni nas jutro i kwit


[Zwrotka 2: Kartky]

Spróbuj mnie złapać jak spadam

Gdy nie mam czasu już nawet dla siebie

Gdy myślę, że wątpię a wierzę, wątpię a wierzę, wątpię a wierzę

Gdy błądzę i nie wiem co sądzić o sobie samym na pewno

Gdy przenikam żądze, jestem przed nimi

I czuję się jak przegrany, wygrany to piekło

Nie zabieraj prawa by słuchać

Nie odbieraj mowy i wybieraj mądrze

Nie możesz się znowu odwracać

Wymagania, straty, emocje, pieniądze

Własne karty postaci

Owoce działania jak śmieci mdłe

Dorośli zrodzeni z głupoty

Błądzimy jak dzieci we mgle


[Pre-refren: Kartky]

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, zostałem raperem

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim straconym marzeniem

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, nie ma problemu

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim zdobytym szczytem wiek temu

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, zostałem raperem

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim straconym marzeniem

Jestem głupi, już wiem

Mogłem być każdym, nie ma problemu

Nie mam uśmiechu, zgubiłem go razem z ostatnim zdobytym szczytem wiek temu


[Refren: Kartky & Igrekzet]

Wiem, że znowu próbują dociec

Czy moje słowa to mit?

I czy zarobię tu krocie?

Czy znowu zostanie nic?

Olewam ich smutne story

Nie dam się zabić dla cyfr

Możesz spokojnie mi wierzyć

Zanim odmieni nas jutro i kwit

Wiem, że znowu próbują dociec

Czy moje słowa to mit?

I czy zarobię tu krocie?

Czy znowu zostanie nic?

Olewam ich smutne story

Nie dam się zabić dla cyfr

Możesz spokojnie mi wierzyć

Zanim odmieni nas jutro i kwit


[Outro: Kartky & Igrekzet]

Dzień jak co dzień, ja spadam sobie na dno

Ty i ja, kiedy nie mamy siły, by wierzyć w coś

Ty i ja, odnajdujemy w sobie tę moc

A potem wybieramy znowu to samo, to samo

Dzień jak co dzień, ja spadam sobie na dno

Ty i ja, kiedy nie mamy siły, by wierzyć w coś

Ty i ja, odnajdujemy w sobie tę moc

A potem wybieramy znowu to samo, to samo

Dzień jak co dzień, ja spadam sobie na dno

Ty i ja, kiedy nie mamy siły, by wierzyć w coś

Ty i ja, odnajdujemy w sobie tę moc

A potem wybieramy znowu to samo, to samo

Dzień jak co dzień, ja spadam sobie na dno

Ty i ja, kiedy nie mamy siły, by wierzyć w coś

Ty i ja, odnajdujemy w sobie tę moc

A potem wybieramy znowu to samo, to samo