Mała

By Kangur

Thumbnail

Ej mala zrobmy to tej nocy

To czas by w kolejny etap wkroczyc

Wciaz pociaga mnie twa figura

Wiec nie powstrzymasz dzis kangura


Wiem, ze masz ochote i chcesz sie piescic

Twoje mysli latajo nade mno jak sempy

Widze jak przygryzasz wargi

Wiem, ze to z mysla na temat mojej palki

Rzuce cie na lozko, pokaz co masz pod bluzka

Badz moja prywatna, ekskluzywna prostytutka

Ja bede twoim pimpem, choc to nie zaden biznes

To czas by nasze stosunki staly sie blizsze

Zadbam o klimat, butelka wina

Lecz nie po to zeby cie latwiej wydymac

Po prostu chodzi o luzna atmosfere

Bo wiem, ze zjada cie trema przy takim raperze

Gleboki wdech skarbie, lap swobode

Zrobilas sie czerwona jak dywany po ktorych chodze

Masz mrowki w majtkach? swedzi cie cipsko?

Nie ma problemu moge wlozyc kij w mrowisko


Ej mala zrobmy to tej nocy

To czas by w kolejny etap wkroczyc

Wciaz pociaga mnie twa figura

Wiec nie powstrzymasz dzis kangura

Wybor masz ogromny krzeslo pralka

Stol parapet osiagniesz szczyt jak w alpach

Moj jezyk rozkreci cie jak wiatraki

Nie badz jak don kichot nie ma sensu walczyc

Mozemy zrobic to w kuchni to twoja bajka

Jak jestes kura domowa to wysiaduj moje jajka

A skoro juz o nich to wiesz moja panno

Ze zawsze dla ciebie serwuje je na twardo

Wiem, ze malo romantyczny ze mnie partner

Ale to w tej chwili chyba niezbyt wazne

A jesli chcialabys possac moszne

Smialo jak na kangura przystalo mam duza torbe

Spoczko podejdz do mnie moja foczko

I sie rozkrocz ja wejde w twoje kakaowe oczko

Chyba nie musze sie powtarzac, ze dranie tak majo

Nie mam sie czego bac, piekne dupy nie srajo