Released on May 24, 2024

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jestem fanem małych sklepików

Tych ponazywanych od imion właścicieli

Kojarzysz takie, jest ich bez liku

Na bank coś kupowałeś U Basi czy U Eli

I to zawsze tak wygląda

Na półkach miszmasz: i mydło i mąka

A jak spytasz to pani Iwonka

Znajdzie, nie wiem, piłeczki do ping-ponga

Graliśmy całe lato

Potem pod sklepem staliśmy z oranżadą

Wtedy nikt nie czytał składu

Był tam cały Mendelejew, no, może oprócz radu

Żart, choć kto by tam wybrzydzał

I czytaliśmy skład, jak wychodził skarb kibica

Skarb? Dziś nazwa trochę śmieszy

Bo znam cenniejsze rzeczy


[Refren]

Jak mi nie wypalą łuki

Jeśli stół się rozleci

A szamponu nikt nie kupi

Otworzymy sobie sklepik

I nazwiemy go U Olgi

I nazwiemy go U Olgi

I nazwiemy go U Olgi

U Kamila jakoś głupio brzmi


[Zwrotka 2]

Ja wezmę pierwszą zmianę

Lubię ten klimat sklepów nad ranem

Pieczywo niepowykładane

Czeka w skrzynkach, bo panie piją kawę

Ja tym się zajmę w naszym sklepie

Pieczywo z dzieciakami ogarnę na spółę

Znam się na tym, mam numer o chlebie

A dzieci ciągle o coś męczą bułę

Nie chcę liczyć pieniędzy

W księgowości nigdy nie będę dobry

Choć się staram to niestety

Zawsze KASA myli mi się z Norbim

A ty o cukierkach nie zapomnij

Musimy mieć pod ladą na wszelki wypadek

Jak kiedyś dzwonek zadzwoni

One wpadną, powiedzą: cześć babcia, cześć dziadek


[Refren]

Jak mi nie wypalą łuki

Jeśli stół się rozleci

A szamponu nikt nie kupi

Otworzymy sobie sklepik

I nazwiemy go U Olgi

I nazwiemy go U Olgi

I nazwiemy go U Olgi

U Kamila jakoś głupio brzmi

Jak mi nie wypalą łuki

Jeśli stół się rozleci

A szamponu nikt nie kupi

Otworzymy sobie sklepik

I nazwiemy go U Olgi

I nazwiemy go U Olgi

I nazwiemy go U Olgi

U Kamila mi jakoś głupio brzmi