Nie chce

By Kali (POL)

On 50/50

Released on May 21, 2011

Thumbnail

[Intro]

Ganja Mafia! GMB, Felipe, Ruby - Fonos

Kali, Ruby. Kali, Fonos. 50 na 50. Katowice

Tak to idzie!


[Zwrotka 1: Kali]

Nie chcę bezczynnie żyć tak (tak)

Nie chcę być niewolnikiem Krat

Nie chcę by czegoś było mi brak

Chcę być wolny jak ptak

Unieś ręce na tak

Nie chcę bezsensu żyć tu (tu)

Nie chcę umierać dzień po dniu (dniu)

Nie chcę być jak cały ten puch

Chcę być wolny jak ptak

Unieś ręce na tak


[Zwrotka 1: Kali]

Biorę los w moje ręce bo ile lat będę tak klepać nędzę?

Chcę stabilizacji - za tym pędzę bo ile lat z dnia na dzień tylko kręci łeb?

Błogosławię dzień gdy zdałem sobie sprawę, że nie jestem tutaj tylko po to żeby jarać trawę

I choć kocham sensi prawie jak mamę to chciałbym mieć wille a nie kimać na trawie

Ej bawię się bawię kurwa ile można?

Tona kokainy rozpalone świnie z rożna

Całe towarzystwo się tapla w brodziku

Mają popsute mózgi popsuci do szpiku

A ja chcę kilku przy sobie ludzi mądrych tych co nie przytakują tylko czują me poglądy

Kolejne porty ocean możliwości nie chcę tego co było płynę ku przyszłości


[Zwrotka 2: Felipe]

Nie chcę plastiku dookoła syfu fałszywych wspólników ściemnionych zawodników

Tu, gdzie życie pisze samo swoje scenariusze muszę zadbać o swoje żeby nie być na dole

Ćwiczę samokontrole biorę los w swoje ręce

Chcę żyć śnić mieć kochać - nie potrzeba więcej nic

Nie chcę w miejscu tkwić nie mieć z tego nic jak niewolnik żyć kryć się przed światem

Zatem! Jedziemy z tematem omijam obłudę fałsz bo nie chcę egzystować tam gdzie non stop rządzi kłamstwo

Jak robactwo plemi się presja na bogactwo

Nie chcę zawodzić, choć czasami nie jest łatwo

Niech nie gaśnie światło zaprowadzi mnie w tą stronę

Zawsze skromnie Boże chroń mnie zanim ducha tu wyzionę

Na spokojnie bo za szybko nie chcę skończyć

Jest wiele do zrobienia bratku trzeba to połączyć


[Refren: Kali]


[Zwrotka 3: GMB]

Nie chcę tu palantów śmierć dla aspirantów

Pamiętaj o tym zawsze w życiu więcej jest wariantów

Znów do wyboru dwie dobre i złe moce, chcę i kosztuję zakazane Twe owoce

Nie chcę tu fermentu ani życiowych błędów

Kiedyś moje życie toczyło się dla skrętów dziś jest inaczej z paru ważnych względów

Pamiętaj o tym bracie mistrzu akompaniamentu

Jeszcze nie chcę oddać życia w ręce Bogu

Wolę mniej mieć przyjaciół niż zamieniać ich na wrogów

Chcę szczerych i prawdziwych a nie grona kłamców wokół

Na bloku nie chcę widzieć żadnego społeczniaka choć w tych czasach na osiedlach jest ich cała masa

W całości układa się litera za literą Fonos i Kali na bicie Piero

Nawet jeśli tego nie chcę wrzucisz to na stereo


[Zwrotka 4: Ruby]

Nie chcę i chuj i tak ma być żyję po swojemu. Ty też? No to git

I niech leci bit myślisz że ważne kto lepszy?

Nie chcę Twoich fur nie chcę tak chuj

To co warto wszystko od chuja tego

Szacunek podstawą jest a brak Ci tego

Udawane naciągane przyjaźnie to standard

Wierzysz w to lub nie odbije się to jak karma

Bar ta leczy mnie i morda zamknięta nie chcemy znać żadnego agenta

To wyścig szczurów a niech się topią w gównie

A my żyjemy tak jak każdy z nas umie

Na bitach prawda w Twoim życiu farta i w każdym słowie prawda jest zawarta

To Fonos Kali dla braci i ziomali

To Ganja Mafia i wiesz co się pali(Co?)


[Refren: Kali]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]