Released on January 15, 2013

Thumbnail

Wysiadam Tottenham puls na gardź to McDonalds

Widzę kurz jeden ma nóż, ktoś leży

Zdjęcie Osama kontra Bush, cóż

Już na wolnym biegu idę do Tarnobrzegu

Do Popa rzut beretem, najwyżej pominę refren

Dobra jestem, otwiera mi Cinek

Mówię że na chwile, on że dobrze trafiłem

Mają uncję kozaka do spalenia a nie kiłę

Sokół młody i stary już biorą tequile

Parole podjeżdżają, aby rosnąć w siłę

Cinek przycina na perkusji i gitarze

Kozika nie ma bo utknął w Land roverze

W tą ekipę wierzę, szanuję ich szczerze

Nie wierzę, patrzę, która już godzina

Sorówa chłopaki, ale muszę się zawijać

Każdy dobry chłopaku się trzymaj

I znów obieram właściwy kurs

Zmierzam do celu, do Popa mam 15 minut z buta

Do uszu mych dobiega mi znajoma nuta

To Opel Omega, już wiem o co biega

To Doktor, więc powiedz mu co ci dolega

Nie da nic na łupież, ale pójdzie wita prawa i lewa

Drzwi otwieram, z nim się zabieram

Nie gadam zbyt wiele, bo się zjarałem, aż ziewam

On się chyba śpieszy, bo Kryśke z polski

Na pasach by rozjechał, ale beka

Studio czeka, choć misja męka, nie wymiękam

Za kilka chwil będzie puenta i sedno

To już zielone drewno, czyli punkt docelowy

Nie muszę pukać drzwi, otwarte do połowy

Gdy nadepnąłem na coś, nagle usłyszałem skowyt

Nie widziałem, jak dziesiona wpierdala pompona sorry

I już słyszę Pomidora jak mnie woła

U Eddiego Daniel turla gibona

Ja jak w hipnozie zmierzam do kabiny

Ciesze się, że kurwa wreszcie nagram te rymy

Nic mnie nie zatrzyma, chyba, że przyczyna

To siedzący tam Popek, który właśnie nagrywa

Nie wygoni stamtąd go siekiera, ani młotek więc...