Prototyp

By Kajman

On Prototyp

Released on May 15, 2013

Thumbnail

[Hook]

Zostaw to chodź!

To jest ten prototyp konwenansom na złość

Zostaw to chodź!

Fundamentem pasja na niej do przyszłości lot

Zostaw to chodź!

Zajawka od początku aż po ostateczny sąd

Zostaw to chodź!

Bas Tajpan, Bob One, Kajman, przemyśl to, siądź!


[Verse 1: Kajman]

Podnieś słuchawkę Michał, ej, ty tam po drugiej stronie

To miejsce jest podłe, wybacz, tak je widzisz swoim wzrokiem

Nie mów mi jak masz na imię, znamy się jak łyse konie

Jestem twoim szóstym zmysłem, pokaż gdzie chowasz pistolet

Nie, nie jestem twoim wrogiem, ani bogiem

A to dobre! Jestem Twoją pustą duszą

Skażonym, martwym honorem z urażona dumą

Sumieniem pełnym złych, przykrych, wspomnień

Z godnością straconą w moment, kac, hotel, portfel – co jest?

Widzę Cię lepiej stąd niż predator. Nie kolekcjonuję zwłok

Lecz nie uciekniesz przede mną. Nieźle co? Życie daje lekcje wciąż

Ja dam Ci dziś taka lekcję, jakiej jeszcze nie miał nikt przedtem

Jesteś dla mnie tylko insektem, który kradnie innym powietrze

Ale parę razy, jeśli wleję w serce Ci energię atom pęknie

Póki co do tej pory nie zrobiłeś jeszcze nic

Nie czekaj na pomnik, płyta, zdjęcie, wieniec, znicz


[Hook]


[Verse 2: Kajman]

Chcesz wbić się w ten small biznes, jak prawiczek w mokrą pizdę

Chciałbyś, wiem tych platyn, lecz pojadą Cię tak jak zwykle

W cichą noc nagrać płytę, głęboki sen przerwany w ten

Pada deszcz, za oknem, krąży coś, boisz się

Wbijaj na majk, cannabis high, to ja sprite

Dawaj mi bit na słuchawki raz dwa

I rzucam jak Wini flow, a nie używki

Kilku z Naszych przysięgli, że może to kogoś uskrzydli

Bo ilu z nich, jak ja też o tym myśli

Przysięgaliśmy na honor ocalić przed blokiem wszystkich

Szliśmy jak Bilbo Baggins przez góry, doliny, z ciężarem na szyi

Mimo, że każdy wiedział, że nie wróci żywy. Nikt

A jedyną zapłatą jest krzyk publiki

By stanął na przeciw nich i zagrał bis, jakby nigdy nic

Powiesz mi daj muzykę, wstań i walcz możemy coś zmienić

Kiedy serce zleje się z bitem


[Hook]


[Verse 3: Bas Tajpan & Bob One]

Kiedyś z czystej zajawki mikrofony po piwnicach

Płynęły, chodziły, z ręki do ręki po ulicach

Dzisiaj studio, terminy, featuringi i cześć!

Mix, mastering, nowe paczki bitów płyną przez sieć

Kiedyś dostęp masz trudny, co przegrałeś, to miałeś

Od dechy do dechy, zdartej kasety słuchałeś

Dzisiaj muzykę liczysz kilka tysięcy płyt

A jak zapytasz o co chodzi w tych kawałkach o nic

Kiedyś klipy z "Yo Raps" wypełniały VHS-y

Na pamięć każde ujęcie, na pamięć wszystkie wersy

Dzisiaj liczą się wejścia i komenty w youtube

Liczba lajków i osiągnięty kolejny próg

Wtedy tak było, dziś to już łza czasów minionych

Podejście to samo, zajawka zbiera plony

Chociaż już tyle czasu tu minęło i tak

My ciągle w sercach wpisane mamy postawy z tych lat


[Hook x3]