Released on December 1, 2010

Thumbnail

[Refren: Kaczor]

To styl nad stylami, słowa nad słowami, wersy nad wersami

Z numerem pierwszym gracz, synu zamilcz

Bo nie od dziś moim panem jest atrament i pergamin

Album dostaną fani, dziś spisuję testament


[Zwrotka 1: Kaczor]

1000 pokreślonych stron zostawię po sobie

Na nich miliony słów, w których chciałem swych racji dowieść

Czegoś się dowiesz z nich o mnie i o moich bliskich

Wciąż przeciw hipokryzji, kłamstwu i zawiści

Wciąż z prawdą za pan brat bo na nią mam mandat

Gram rap i rozpierdalam stylem jak Kung Fu Panda

Swego kunsztu pan dał wam dziś dawkę szczodrą

Dla wielu niewygodną, słabych MC pogrom

Tych co się modlą bym przestał dziś rozczaruję

Bo będę beształ każdego co przeciw mnie knuje

W oczy cię kłuję chłopcze, że jestem szpadygracz

Mam wytrych do drzwi tej gry jak w robocie włamywacz

Ze mną ejbry co robią rap od lat ten sam

To fakt, podpisałem z diabłem pakt jak Gil Renard fan

Radę dam, mikrofon, scena to plan

Gram va bank, opadła szczena wam, powrócił pan


[Refren: Kaczor]

To styl nad stylami, słowa nad słowami, wersy nad wersami

Z numerem pierwszym gracz, synu zamilcz

Bo nie od dziś moim panem jest atrament i pergamin

Album dostaną fani, dziś spisuję testament


[Zwrotka 2: Kaczor]

To styl nad stylami, słowa nad słowami

Rozpierdalam wersami jak dziarami Ami w Miami

Słowa twardsze niż granit są, to Kaczor panicz z grą

Odpalam słów lont aż po ostateczny sąd

Czy to błąd, że piszę teraz sam te wersy

Ależ skąd, zadaje temu kłam dziś ten styl

To ten typ od spalonych mostów od hardcore wersów

Który mówi prawdę tak po prostu gdy ty stoisz w miejscu

Ja znów poszedłem do przodu

Dziś dla mnie jeden z powodów

To by nie sprawić zawodu choć mam przeklęty rodowód

Dziś gadam znów jak najęty, mam argumenty by wchodzić

Ostro w zakręty choć los bywa wstrętny już wiem gdzie i którędy iść

Jak każdy popełniam błędy - o nich nie myślę dziś

Powrócił mistrz, który swej ścieżki nigdy nie zgubił

Piszę jak Hank Moody, w tym tkwi sęk wierz mi


[Refren: Kaczor]

To styl nad stylami, słowa nad słowami, wersy nad wersami

Z numerem pierwszym gracz, synu zamilcz

Bo nie od dziś moim panem jest atrament i pergamin

Album dostaną fani, dziś spisuję testament


[Zwrotka 3: Kaczor]

1000 pokreślonych stron w zalewie chłamu

Znów pędzę ostro przed siebie, coś mówi zwolnij, wyhamuj

Zastanów się czasem nad tym po co to robisz

Dla fanów i po to żeby nie zboczyć z właściwej drogi

Czasem na przekór logice, naprzeciw faktom

Wjeżdżam z gadką, zapraszam w prawdy progi

Mam grę, mam styl, technikę i radę dla ciebie

O lepszy byt musisz walczyć, pieniądz nie leży na glebie

Ten kto uwierzył w tą bzdurę na drugie imię ma dureń

W zderzeniu z prawdziwym życiem przyszło mu spotkać się z murem

Ja mam swój fach od kołyski aż po grób

Dziś wierny własnemu godłu, już nie ma czasu na odwrót

Z numerem pierwszym to powrót mam wersy

Jak Toudi miał swoich ogrów, znów wjeżdżam ze stylem najszczerszym człowiek

I w dniu dzisiejszym pisząc własny testament

Album zapiszę w nim fanom aby nie odejść w niepamięć


[Refren: Kaczor]

To styl nad stylami, słowa nad słowami, wersy nad wersami

Z numerem pierwszym gracz, synu zamilcz

Bo nie od dziś moim panem jest atrament i pergamin

Album dostaną fani, dziś spisuję testament


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]