Released on February 14, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: Gverilla]

Naucz cierpliwości wilka, ludzie psują się od głów

Wzrok wszystko mi wyjaśni, nie potrzebuje słów

Wytresujmy też tygrysa, niech nie rani z pasji już

Ciemna czerwień z moich płócien spływa w dół po twojej skórze

Chodź gonić antylopy, reszta zwierząt jest zbyt wolna

Na nasze możliwości, widzę dumę w twoich oczach

Widzę dumę w twoich oczach, w ich odbiciach widzę ból

Wciąż jesteśmy niedojrzali


[Refren: Gverilla]

Szukam twojej częstotliwości fal

Staram się być rozważny, chociaż wołają lasy

Szukam twojej częstotliwości fal

Staram się być rozważny, choć wołają lasy

Choć wiatr mi głaszcze, skały oddają bezcenny chłód


[Zwrotka 2: Maciek Kacperczyk]

Nie interesuje mnie co w polityce

Nie układam dziś włosów, nie wychodzę z domu

Szanuję ciszę, milczę

Maluję ciebie z jednej z moich wizji

Akryl spływa po jednej z moich ścian

Zostawiam na nich ślad

Jak zaczną szukać nas

Przypominasz mi kolory ich ciał

Ledwo odróżniam kształty, tak często patrzę w gwiazdy


[Refren: Gverilla]

Szukam twojej częstotliwości fal

Staram się być rozważny, chociaż wołają lasy

Szukam twojej częstotliwości fal

Staram się być rozważny, choć wołają lasy

Choć wiatr mi głaszcze, skały oddają bezcenny chłód

Słońce nieomylnym przewodnikiem

Cudowna woda wciąż pamięta smak twych ust


[Hook: Maciek Kacperczyk]

Puść mnie wolno w las, słyszę odgłosy miast, warszawskich syren

Widzę kalejdoskop barw, układy ulic, ale gdzie normalne życie

Jestem tu na chwilę, jestem tu na chwilę


[Zwrotka 3: Gverilla]

Naucz cierpliwości wilka, zaspokój bestii głód

Szaleńczą chęć poznania, mój pokój pełen chmur

Moje wersy pełne bzdur, pracownię pełną farb, zmyj ze mnie miejski brud

I puść mnie wolno w las, słyszę odgłosy miast, warszawskich syren

Widzę kalejdoskop barw, układy ulic, ale gdzie normalne życie

Jestem tu na chwilę, jestem tu na chwilę


[Refren: Gverilla]

Szukam twojej częstotliwości fal

Staram się być rozważny, chociaż wołają lasy

Szukam twojej częstotliwości fal

Staram się być rozważny, choć wołają lasy

Choć wiatr mi głaszcze, skały oddają bezcenny chłód

Słońce nieomylnym przewodnikiem

Cudowna woda wciąż pamięta smak twych ust


[Hook: Maciek Kacperczyk]

Puść mnie wolno w las, słyszę odgłosy miast, warszawskich syren

Widzę kalejdoskop barw, układy ulic, ale gdzie normalne życie

Jestem tu na chwilę, jestem tu na chwilę