[Zwrotka 1]
To było jakieś dwadzieścia ton jesiennych liści temu
Wtedy jeszcze Wudoe nie wierzył w piski dziewuch
Tobie za to bliski Bejrut był, trzy lata wcześniej
Bo skurwysynu myślałeś, że winny składa wieńce
Scena z dzisiaj przypomina Sapkowskiego Czas Pogardy
Mi$ior i ja, było nas ze trzech kumpli
Podobne upodobania, więc pierwsze lufki
Poszły w ruch, tak wiem szczeniacki wers
Ale gdyby nie susz, rap pewnie miałbym gdzieś
Nasze drugie wakacje, były pełne przygód
Co chwila domówki ładne ze spędem szczylów
2010, melanżu apogeum
Pierwsze płyty na cedekach rapsów chciało wielu
Coś lało mocno w czerepy i nie Cassius Clay
To Grammatik, Molesterzy i N.W.A
[Zwrotka 2]
Deszczowy czerwiec, w grę już nie wchodzi wcale byle nazwisko
Kto by pomyślał, że zgramy się razem typie tak szybko
Małe lokum niedaleko DH Wanda
Wolne style na dezodorancie, beczka sprawa
Wiesz, potem chcieliśmy fest to złożyć na bit
Każdy z nas Rugged Child jak pierdolony Shyheim
Środek listopada, a ja piszę tekst
Jutro chcę nawijać, w sumie byle gdzie
Czekam na telefon, dzisiaj pierwsza nagrywka
A tu hiobowe wieści i w głosie kumpla stypa
"Halo, Mi$ior nie żyje, ktoś go zabił w mieszkaniu"
Kurwa kłamiesz, ale serce jakby pęka z żalu
W chwili śmierci miał zaledwie szesnaście lat
A mieliśmy razem już zakładać pierwszy skład
Brak mi słów... Rozumiesz kurwa? Brak mi słów
Nawiązanie do twórczości Andrzeja Sapkowskiego i sagi wiedźmińskiej:

Stare dobre czasy:
Kretyni myśleli, że te chłopy to biedne i uciskane dzieci:

Czasy, gdy W.E.N.A. był jeszcze undergroundowym artystą:
Chodzi oczywiście o Muhammada Aliego, solidna dawka rapu była jak jego sierpowy:
