[Zwrotka 1]
Gapię się w niebo jak Main Attrakionz, leżę na łące, szczęścia namiastka
Raj utracony, witaj w anarchii, ty Equilibrium jestestwa zasadzka
Backup plan, którego tobie brak i doskwiera codziennie wojna serc
Pierdolę to znamię i ruszam z vendettą, wkurwiony i silny jak Jonah Hex
Grunt to się ustawić kosztem wrażeń słabych ludzi
Oglądam kosmos, a tymczasem nabij punkty
Sobie w Tesco, whateva synek, szczyt twych możliwości
Mój zdobyć księżycowy ser i ogarnąć z niego tosty
Twą rzeczywistość też naginam czasem, by mieć haj
Chcę być tu wolny #CzesławŚliwa #JacekSilberstein
Młodego Wertera to weź wsadźże w pizdu, przeszłość doceniam, nie niszcząc tu zmysłów
Już nie chcę cierpienia, schopenhaueryzmu, me niepowodzenia przeistocz w cudzysłów
Nigdy na siłę, od zawsze w serduszku mam typie stay true
Niezwyciężony cię obserwuję i widzę jak idziesz w miejscu
Gram na twojej głupocie, z niej robię karierę #Bracia Farrelly
Mało na to czasu, bo ten leci jak wózki na... ha ha ha ha
[Zwrotka 2]
Znam klaunów wiecznie zblazowanych, niezłe śmieszki
Banda pajaców z nosem jak Voldemort męczących o działkę z pierwszej ręki
Degustatorzy jutra to może być każdy, więc zważka na boki
Gdy coś jest nie halo, bo butla w lodówce to znajdzie się zawsze jak kasa na bombing
Od zarania konflikt, gdy tylko brakuje im pęgi w kielni
Przydałby się zastrzyk, nie jak u Deadpoola, a słodki to flavour jak AZ bejbi
Dla niejednego z nich to okazja by mieć wszystko, ich życiowy quicksave to walka z czasem
A lane po kielonach zapewnia im nieśmiertelność i tworzą mroczną wizję jak Zack Snyder
Co drugi przed trzydziestką zaliczył SOR, a to trudny film
Head so fuckin' heavy, you addicted to this shit
Często jest to w fachu zbędne i tak śledzą cienie Styksu
Lubisz ciągły szał uniesień czytaj zniewolenie zmysłów
A sztuką jest prędzej nie mówić tu sobie, że teraz brane jest już po raz ostatni
I tak tu te typy niezmienną postawą rwą od lat oklaski
Invincible to nie szał na pijackim rauszu
To bycie skałą nim przyjdzie ostatni zwiastun