Ulice

By Joshua Cod

Released on April 15, 2022

Thumbnail

[Refren: Joshua Cod]

Zimne tu ulice, jadę nimi sam

Kończę w grudniu płytę, mam fajny dziś vibe

Zimne tu ulice, w kieszeni mam knife

Już mam w chuju spinę, pieprzę już ten hajs

Nie wierzę w obietnice, ja nie wierzę w was

Wierzę w to co widzę, patrzę w lustro, ja

Siedzę o godzinie, jakiejś, ciemno, na

Dworze wciąż to widzę, że znika ten świat


[Zwrotka 1: Joshua Cod]

Ja już jakiś czas mam tu w piździe spinę

Bo wszystko kręci się jak fidget spinner

Puścić tu ci mogę jedynie snippet

Wychodzę sobie na ulice zimne


[Bridge: Joshua Cod]

Kiedyś w głowie plik jedynie

Dziś mam muzę i rodzinę

Mnie nie złamiesz ty psi synie

Bo z wszystkiego widzę wyjście


[Refren: Joshua Cod]

Zimne tu ulice, jadę nimi sam

Kończę w grudniu płytę, mam fajny dziś vibe

Zimne tu ulice, w kieszeni mam knife

Już mam w chuju spinę, pieprzę już ten hajs

Nie wierzę w obietnice, ja nie wierzę w was

Wierzę w to co widzę, patrzę w lustro, ja

Siedzę o godzinie, jakiejś, ciemno, na

Dworze wciąż to widzę, że znika ten świat


[Zwrotka 2: Albert Trapstein]

Trzymałem towar w piwnicy

Ty strzelałeś tylko na strzelnicy

Ja poznałem zapach ulicy

I zapach dobrego bucha, i zjarałem dobrego skuna

A ty idź strzelać ze swojego ucha

Medyczniak i lemon haze

Spierdalaj bo ulica to nie twoje place, to nie twoje miejsce

Palę gelato i nara

Za kręcenie afer czeka cię tutaj kara

Mały ale wariat jak sicara, jak sicara

Jointy ze skruszonego red mountain

Towar kopie jak Tomasz Narkun

Skleiłem dwie bletki, ale skun

Jak nie walisz w nos, to, mordo, szacun, ej


[Bridge: Joshua Cod]

Kiedyś w głowie plik jedynie

Dziś mam muzę i rodzinę

Mnie nie złamiesz ty psi synie

Bo z wszystkiego widzę wyjście


[Refren: Joshua Cod]

Zimne tu ulice, jadę nimi sam

Kończę w grudniu płytę, mam fajny dziś vibe

Zimne tu ulice, w kieszeni mam knife

Już mam w chuju spinę, pieprzę już ten hajs

Nie wierzę w obietnice, ja nie wierzę w was

Wierzę w to co widzę, patrzę w lustro, ja

Siedzę o godzinie, jakiejś, ciemno, na

Dworze wciąż to widzę, że znika ten świat


[Zwrotka 3: Joshua Cod]

Moja ulica, na przeciwko chamy

Wyjdziemy kurwom na przeciw bo znamy

Swoją wartość i mamy swój honor

Nie kochamy ulicy tak jak rap teksty kochamy

Z twoją gadką masz punch gwarantowany

I mnie ciekawi, czy macie świadomość

Że macie tu wrogów, a nie popychadła

I damy wam mocno w twarz znać o nas wam

Siedzicie tu jak nie wasze numery

Was kładę na dechy jak mamy być szczerzy

Duży no i wariat, metr osiemdziesiąt sześć

Gruby rap? Brzmią jak z anoreksją a mówią, że mnie chcą zjeść

Przesyłam do wrogów te serdeczne AKMW

Nie było powodów wierzyć we mnie, no ale już

Robię w chuj lepsze rzeczy

Ja biorę się za ruchy, ty bierzesz co na ulicy leży, bang


[Bridge: Joshua Cod]

Kiedyś w głowie plik jedynie

Dziś mam muzę i rodzinę

Mnie nie złamiesz ty psi synie

Bo z wszystkiego widzę wyjście


[Refren: Joshua Cod]

Zimne tu ulice, jadę nimi sam

Kończę w grudniu płytę, mam fajny dziś vibe

Zimne tu ulice, w kieszeni mam knife

Już mam w chuju spinę, pieprzę już ten hajs

Nie wierzę w obietnice, ja nie wierzę w was

Wierzę w to co widzę, patrzę w lustro, ja

Siedzę o godzinie, jakiejś, ciemno, na

Dworze wciąż to widzę, że znika ten świat