Dobranoc

By Joshua Cod

Released on July 8, 2022

Thumbnail

[Refren]

Byłem gdzie diabeł mówi dobranoc, ale sen do mnie nie przyszedł

Wołałem ziomali - nikt też do mnie nie przyszedł

Czekałem latami aż rozkręce ten biznes

Teraz jest nasz czas i już nie skończę z tym, nie


[Bridge]

Nikt do mnie nie wyszedł, ej, a miałem wyjść na ludzi

Teraz to tu mi wyjdzie, tak jak nowy numer

Nikt do mnie nie wyszedł, a miałem wyjść na ludzi

Wychodzę na ulicę, znów są zimne w kurwę


[Zwrotka 1]

Chcę spełnić polski sen, chcę dobrobyt ten

Ty robisz powody bym ci otworzył łeb

Te dawne powroty i odloty gdzieś

Ciągle je wspominam, byłem spierdolony lecz

Byłem wtedy szczęśliwy, jak nigdy, kurwa

I wtedy się zakryły (te) blizny, kurwa

Było wiadomo kto jest kim i nikim, kurwa

(Dzisiaj w maskach wszyscy, lecz idę w przód tam)


[Bridge 2]

Byłem gdzie diabeł mówi dobranoc, ale sen do mnie nie przyszedł

Wołałem ziomali - nikt też do mnie nie przyszedł

Czekałem latami aż rozkręce ten biznes

Teraz jest nasz czas i już nie skończę z tym, nie


[Zwrotka 2]

Wychodzę na ulicę i widzę te miasto

W którym w tylu stanach byłem i piłem, i narko

No i tutaj dalej idę, i widzę ziomali co

Dalej są w tych stanach, a ja czasem też bym chciał to


[Bridge]

Nikt do mnie nie wyszedł, ej, a miałem wyjść na ludzi

Teraz to tu mi wyjdzie, tak jak nowy numer

Nikt do mnie nie wyszedł, a miałem wyjść na ludzi

Wychodzę na ulicę, znów są zimne w kurwę


[Refren]

Byłem gdzie diabeł mówi dobranoc, ale sen do mnie nie przyszedł

Wołałem ziomali - nikt też do mnie nie przyszedł

Czekałem latami aż rozkręce ten biznes

Teraz jest nasz czas i już nie skończę z tym, nie