Released on March 3, 2016

6K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Jongmen]

Twój ocean rymów I stylu to dla mnie brodzik

Sam skurwysynu nie wiesz o co chodzi

Po to się rodzić żeby umrzeć – chyba ty?

Ja żyję po to by spełniać swoje sny

O chuj chodzi czy chuj interesuje mnie co cię dławi

Zazdrość, zawiść, nienawiść

Trzeba cię zabić by usunąć w zarodku, to co w tobie środku tkwi

Ryba psuje się od głowy – C'est la vie

Zazdrość, wywnioskujesz z mowy, zżera ich

Fałszywy skowyt, przesiąknęła scena nim

Giń, albo naucz się w tym świecie żyć

Uwielbiają kicz, Beverly Hills, białe ferrarii

Znane tego ze są znane beach jak Paris

To nie Havana, ani St Tropez

Nie ma drugiej Jennifer Lopez i Penelope Cruz

W Hollywood wyginęły dawno

Te z pełnymi ustami jak Marlon Brando

Jebać, tak jak fałszywych

I co się dziwisz

Nauczyło życie mnie


[Zwrotka 2: Paluch]

Ej, przestań się pruć stara pęknięta proco

Chodzi o chuj ci, od dzisiaj mów mi Rocco

Jak lubisz tańczyć, zapraszam cie na pogo

Głośno szczekają ci co nic nie mogą, suki

Chuj w każdy szczyt, już nie widzę ich wierzchołków

Lecę – z tego poziomu nie widzę już nawet lądu

Lecę - świezaki z rap-gry (chuje) myślą ze zbili piątki bogów

Ruszyli ze startu

Biznes potrzebuje pionków

Nie ma tu nic za darmo

Chyba, że lot na bruk

Ponad dekadę twardo

Nie ginie o mnie słuch

Nie żadne kurwa Compton

Nie kontrakty ze snów

Polskie realia; bagno, kosy przecinają głów

O co chuj Ci chodzi, kończy się Twoje pięć sekund

Znów mi wychodzi i mam przed sobą pięć wieków

To sporo czasu a ja nie zasypiam nigdy

Wbijam w złamasów, nie bądź kurwa taki bystry


[Refren]

O chuj Ci? O chuj Ci? O chuj Ci? Chodzi?

O chuj Ci? Chodzi? O chuj Ci? Chodzi?


[Zwrotka 3: Białas]

Ludzie mówią, że mam życie jak ze snu

A jak tylko im zaprzeczę widzę żenadę na ich minach

Widzą mnie tylko na klipach i na telebimach

Nie jak ze studia wybijam po dwunastu godzinach

Nie widzą mojej twarzy kiedy piszę do rana

Dla nich wiecznie gwiazdorze, moje życie to banał

Mało tego mówią mi, że mało robię

Poświęcam dla muzyki każdy wolny czas; czyli całą dobę

Ziomek, zwolnij na moment, dobrym chłopakom śle zwrotki na projekt

Kiedyś jarałem się wszystkim co błyszczy

Do teraz od tego mam oczy zmęczone

Gwiazda za którą byłem gotów zabić, leżała tu nago na stole

Tak zawróciła mi w głowie chłopaku

Aż cofa mi się na myśl o niej

Białas na szczycie, co on tu robi?

Jego nawijka to głupi truizm

Słyszałem nawet, że syna i córkę mam a ich imiona to Gucci i Louis

Co przypierdalasz się, że gadam se o marzeniach, popraw, celach

Nie cofnę się kiedy se liznę fejmu jak Drake typie na Coachella

Mówią że Bizzy to król, król, nie wierzysz to przejedź w dół; scroll'em

Chciał mnie zaorać mój wróg, wróg, wieśniak za bardzo się wczuł w rolę

A jak już sobie gadamy skorzystam z okazji żeby Ci coś uzmysłowić

Nawet nie słucham se co tam pierdolisz bo jesteś jak dziwka

O chuj Ci chodzi?


[Zwrotka 4: HZD]

To Ha-Madafaka Zi-Madafaka Dy-Madafaka wbijam Ci gwóźdź

Płacz łączy nas stół układ Twój język mój ból

Skundlony wróg samego siebie

Zbudź się przyjebie w końcu ze snu

Kruchy jest lód sam się pogrzebiesz

Szkoda na Ciebie czasu i słów

Twe oczy w postaci łez srają zawiścią jak wiesz takich kara każdy wyczuje jak z nich zapierdala

Wy wiedzący wszystko Bóg was pokarał

Wciąż na Membranach

Ty wciąż kanałach mentalnych rozpierdalam granat i się żegnam po koleji każdym z was

Strach się bać patrze w dal gdzieś tam chem za plecy wszystkie śmieci z gleby ja wyrzuciłbym z planety

Na wieki wieków za parę sekund podnieś powieki czas przechyl ścieki, pojeby fałsz z brudy się lepi cały Twój raj


[Refren]

O chuj Ci? O chuj Ci? O chuj Ci? Chodzi?

O chuj Ci? Chodzi? O chuj Ci? Chodzi?


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]