Dość

By Jongmen

On Fenix

Released on April 28, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Rok 2003 przywitała mnie tu scena

I w Żyrardowie każdy powie, że zna Jongmena

Od podziemia do podziemia mija 13-ty rok

Były różne bluzy, [?] i opuszczony [?]

Zieje ogniem jak smok, potem wsłuchuję się w cisze

Jak bazyliszek pewny wzrok ma na tą [?]

Piszę o tym, co daje szczęście, o tym, co boli

O tym, że w wielkim mieście nikt się nie pierdoli

Stada zwyroli i owieczki na rzeź

Wszędzie wyścigi szczurów i ja poznałem je też

Cześć, jestem Jongmen, to Fenix numer piąty

Wiem z kim mam się tu bujać, znam swoje cztery kąty

Tu odpalone lonty szybko ugasi deszcz

Słomiany zapał złapał się do roboty, bierz

Wracam po przerwie, wiesz [?] kabiny

Znasz moje rymy, niech skurwysyny nie wchodzą w droge


[Refren]

Każdy ma dość, o tym mówię na tym bicie

A ja mam dość użalania się nad życiem

Daje mi siłę Bóg i miłość do rodziny

Razem wszystko, co złe szybko przezwyciężymy

Moje rymy dają siłę każdemu, kto mnie słucha

Tobie też się uda, życzę z całego serducha

Mowie dość depresji, wszystko jest w Twojej głowie

Mowie dość, niech los nie spędza snu z powiek


[Zwrotka 2]

Złota Polska jesień przywitała mnie deszczem

Niepowodzenia, straty, zapytasz ile jeszcze

Wystarczy zmienić podejście, choć mówić łatwo

Przejść przez hardkor i bagno było warto

Zdarza się najlepszy, mówi, że nie ma leku

Depresja - wymysł 21-ego wieku

I szukają Vademecum psycholodzy, terapeuci

Słabe psychy wynikiem wyzwolonej egzystencji

Dzieciaki grają w słonczeko za małolata

Pod nosem mleczko, gołe pizdy na Snapchatach

Oko wielkiego brata jest na każdym smartfonie

Naćpani po dopalaczach i mefedronie

To trudnej sprawy koniec, pytasz: 'dlaczego ja?'

Przewiń zwrotkę od nowa, życzę miłego dnia

Sam się zachłysnąłem nie raz, może się popierdolić

Gdy brak przemyśleń zrucha i brak samokontroli


[Refren]

Każdy ma dość, o tym mówię na tym bicie

A ja mam dość użalania się nad życiem

Daje mi siłę Bóg i miłość do rodziny

Razem wszystko, co złe szybko przezwyciężymy

Moje rymy dają siłę każdemu, kto mnie słucha

Tobie też się uda, życzę z całego serducha

Mowie dość depresji, wszystko jest w Twojej głowie

Mowie dość, niech los nie spędza snu z powiek


[Zwrotka 3]

Bądź sobą i zacznij spełniać się w tym, co lubisz

To proste, a tak wielu się w tym gubi

A tak wielu się nie lubi, nie akceptuje oblicza

Czuje dobrze się ze sobą, ha, taki mam zwyczaj

A zazwyczaj bywa tak, że ulegasz często modzie

Twój bodziec to w wodzie płynąc prądem na co dzień

Żyj w zgodzie, z natura, z sobą, i całym światem

Nawet jak latasz za walutą i za karatem

Też miałem taki patent, zlewałem się z tematem

Lecz odnalazłem szczęście w życiu najwięcej warte

Bo żadne materialne bogactwa w życiu ziemii

Nie dają szczęścia, kiedy miłości nie docenisz

Wtedy tylko się zmienisz, gdy ktoś bezwarunkowo

Pokaże Ci, co to bezinteresowne dobro

Dziękuję kobiecie życia w tych kilku rymach

Za syna, za miłość, która przy życiu trzyma

[Refren] (x2)

Każdy ma dość, o tym mówię na tym bicie

A ja mam dość użalania się nad życiem

Daje mi siłę Bóg i miłość do rodziny

Razem wszystko, co złe szybko przezwyciężymy

Moje rymy dają siłę każdemu, kto mnie słucha

Tobie też się uda, życzę z całego serducha

Mowie dość depresji, wszystko jest w Twojej głowie

Mowie dość, niech los nie spędza snu z powiek


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]