Daimonion

By JodSen

On AudioBook

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Płacę ponad tysiąc za dwadzieścia-pare metrów loneliness

Jak zarabiam na rapie to raczej jest hojny gest

A nowy Brand to wiesz mnie nie nakarmi

Marki, łańcuchy i zamki Mitchel & Ness pełne szafy mam

A dzieciaki pytają „jaki to model?”

Ja jestem raperem, robie rap i żaden ze mnie model

Zapalę splifa, pewnie minie jeszcze trochę

Zanim będę mógł ubiegać się o prezydencki fotel

Ha, czasem lubię zażartować

I zazwyczaj kiedy sytuacja jest bardzo nerwowa

Jak pale towar to tylko full natural

Wypluwam już szluga z ust, tak regeneruje płuca

Nie ufaj mi, jeśli jesteś niunia spoko

Bo ja szukam tej co będzie kochanka i księgową

Jak jebie system to robie to stylowo

J do A, S do O, nie pytaj mnie czemu solo, bo


[Refren x2]

Jestem tu dziś i będę tu też jutro

O ile nie wypije brudzia z kostuchą

Znów daimonion dyktuje mi na ucho

Za tych zdrówko, którzy tu są nawet kiedy krucho


[Zwrotka 2]

Wiesz ja naprawdę chcę żyć tu nadal

Pisałem do bitu długo zanim był tu jakiś Glamrap

Słyszysz o mnie dopiero po tylu latach

Bo zamiast odkładać na majka, kupowałem grama

Znów,za mną zgraja głów, które to potwierdzą

I parę niuń, których skóra pachniała jak Kenzo

Wydałem parę stów i nie na splendor

A godzinówki w studiu, nadając flow wersom

Niczym airball, lecisz gdzieś obok

Ja złapię cię nad obręczą, choć żaden ze mnie LeBron

Niezłe tempo nadaję swoim nogom

Aby poznać to ukryte imię i je objąć tęczą

To wydaje się być nieco pokręcone

Niby planeta obraca się, a nie wiesz w którą stronę

Gdy na twoim gardle zauważę ostrze

Jak jestem w stanie, to biorę ciebie w obronę, bo


[Refren x2]

(…)