Released on December 20, 2011

Thumbnail

George Plimpton:

- What would you like people to think about you when you've gone?

Muhammad Ali:

- I'd like for them to say: He took a few cups of love. He took one table spoon of patience. One table spoon, tea-spoon of generosity. One pint of kindness. He took one quart of laughter. One pinch of concern. And then he mixed willingness with happiness. He added lots of faith. And he stirred it up well. Then he spread it over a span of a lifetime. And he served it to each and every deserving person he met


[Zwrotka 1]

Zanim zaczęto liczyć czas

Kiedy nie było Boga i nie stała synagoga

Człowiek był jak pan

Zobacz jaki szmat upłyną od planety małp

Zobacz kto z nas zginął idąc po Święty Graal

Popatrz, gdzie przeniosłem Cię, by rozpocząć rym (okej)

Do czasu genezy, gdy stanąłeś ponad tym

Mamy medycynę, procesory, mamy diody

Mamy Mars, mamy kody, ej, co się boisz?

Ja mogę nic nie mówić

Czasem jąkam się jak Owsiak

Ale czy to dla mnie obciach, kiedy bujam kluby?

Kiedy daję oklepany truizm, "just do it"

Julek Tuwim robi nawrót i odbija się od trumny

Jak DJ Meri dumny

Jak mój przyszywany wujek Janusz

Na schodach do nieba jak Led Zeppelin dumny

Lepiej im powiedz, że jest jak jest

Medelin pilnuj pieniędzy

Be a man, czasy są trudne


[Zwrotka 2]

Od Kandaharu wzgórz do bibelotów i kołysek

Potomkowie starych służb - armia i biznes

Wczoraj to prastary ród z prastarych gór

Dziś Farahani, superstary tu (jutro)

Martwa natura, po prostu nie wiem jak ja dam rady tu

Trzymam flow, kiwam trop, jedno co daje znów

Ciemny garnitur, beczka gwoździ, deska, pijany król

Strzelam do obcych za cenę dóbr i pozostałych złóż

Globalny skurcz urwał Ci ramię, teraz krwawisz z ust

Ma cztery lata, perłowe oczy, kiedy wracasz

Ta wariatka chce do taty już, oni czekają tu

Ojciec, żona, matka, Bayer Full

Róże z armat wypadają znów, już jest kapral

Czarna szarfa, AM 26, atłas, kurz

Odlecisz w piach, nikt nie załkał tu

Tylko przegonią myśl, nim zapadną w sen

Ty nie nauczyłeś ich jak żyć - be a man


[Zwrotka 3]

Od salonów mody, wzdłuż szkół

I wstecz od klubów do bibliotek

Ganiamy je jak Ivan Lendl, żeby zdobyć szlem

Straciłem wszystko na Cafe Ole

Zgubiłem ją chuj wie gdzie

W tetate chcę przekonać ją do ślubu (czary)

Każdy swoje sprawy trochę dla zabawy

Bez podkowy, krzyża, stuff trzymam w koniczynach

Olej te bajki o Hankach Moodych i Chinaskich

Nie chcą żebyś upił, chlał, był poetą i walczył

Jeśli tylko dobrze pieprzysz, słuchasz, mówisz i tańczysz

Życie nie polega na tym, aby czekać na sztorm i wygrać

Czy moknąć w deszczu, zgrywać singla w pinglach jak jedynak

Bo jeśli przyjdą, będą mówić coś o niej

To wtedy możesz ich odjąć od czegokolwiek

Wypowiadamy wojny komuś

Zbrojny konflikt jakbyś postawił mur

Najwięcej nas kosztują wojny w domu

Kocham Twoje życie jak moje

A moje jak Twoje i nasze

Mam kody na nagrody i kartę rodzinną przy kasie

Uwielbiam to, pierdolę rap, to jest Got hard?

Jestem najlepszym raperem w tym kraju, face that

Nie złapiesz tego na falach w ich radio, fuck you

Chrzanię twój łańcuch, twój YouTube i konto w banku

Ładuję myśli w magazynek i idę zwyciężać


[Tekst - Rap Genius Polska]