Released on December 20, 2011

Thumbnail

Pot co napłynął z oczu zaraz Bałtyk lodem skuł

Spoza zaginionych miast a z pozamykanych szkół

Gdzieś pierwotny sound siadł na wiatr zasypanych pól

Ty nie wsłuchiwałeś się już tak od kilku lat

Niepotrzebne wielkie puenty i puste wersy sprzed nich

Precedens tych sekwencji sunie w przód, ja z nim

Zza morenowych wzgórz dudni lód, dudni chłód

Dudni twój nowy bóg, Ty w głośnikach słyszysz Słupsk

I nigdy nie myślałeś, że usłyszysz go znów

Bo przypuszczałeś, że nie ma skróconych dróg

Takich co zejdą się w punkt, pragmatyczny skrót

Nie dla sławy i fortuny, ale po to byś na blokach czuł się dumny

Dajemy ten pokarm dla duszy, w podróży poróźnień

Popiół, petów i bursztyn

Pomorski styl, zimnych brył, z przestrzeni, pod Słupskiem

Dla Mefli Fam i dla Twoich ludzi (moich ludzi)

Oni utrzymują, że są cwani, brutalni, twardzi: raperzy

Potem siadają nad kartką Ci cwani, twardzi, brutalni raperzy

I próbują coś wycisnąć z tych swoich maleńkich, brutalnych uczuć

Chcą napisać o tym co czują...?

Serio?

Cztery tysiące ptaków spadło z nieba w Arkansas

I nie stało się to od zderzenia z Lufthansą.

Więc nie czuj się samotny przed komputerem

Z pijackim zezem, pustą szklanką i żółtą substancją

Jimson jak witał się szybko, bo widział to wszystko i opisał to z bliska

Biorę samolot, łapię, łamię go w pół, wiesz

Znajduje pięć nowych piramid na Google Earth

Mam trzydzieści lat i pracę zależną od kliknięć i wejść

Mam Twitter i fanpage na slizg.eu i facebook też

Ja nawet nie wiem co zrobiłeś przez pięć ostatnich lat

Nagrywam jeden wers i rozpierdalam cię jak Smarki Smark. [Pokój]

Najlepsze rymy to te, które zmyślam

A wersy które skreślam są lepsze niż Twoje wersy życia

Mam iskry w oczach, Ty też mówisz, że masz

Choć z wiekiem instynkt osłabł, ale czuję się tak

Zachodni świat, konsumpcji, pijaru i pozorów

Ty zarabiasz na markę, płacisz za ten stary produkt

To Ty tworzysz cuda, pieniądz tworzy iluzję

Pozostań sobą

Akceptuj siebie

Szanuj przeszłość, bliskich

Zależy im na Tobie

Zależy im na Tobie co cztery, pięć lat

Myślisz, że interesują się Tobą?

Tym, że oddychasz, tym że żyjesz?

Kilka osób: mama, ojciec, dziewczyna

Żona, dzieci, przyjaciele, kilku z nich

Nie wszystko jest tym co słyszysz

I tym bardziej nie wszystko jest tym co widzisz