Released on December 20, 2011

Thumbnail

[Zwrotka]

Jesteś stworzony z marzeń i kości

Drugie jest mostem między snami

Tobą i rzeczywistością, w której wyrosłeś

Nigdy nie lekceważ, znaków, punktów, barw i tonów

Które grawitują w Twym kierunku bez powodu

Są dźwięki, czasem z głębi morskich jak Mefli

Stuki, gwizdy, głosy, jęki, szumy, piski, stęki

Telefon zza ściany rzucam wszystko żeby zdążyć

Pluję w płuca, biegnę, patrzę: nie ma nowych połączeń

Spróbuj nie spać tak dwadzieścia cztery godziny

Spróbuj nie ćpać ksantyn-metyloteobrominy

Słyszysz jak szumi tłum i arabskie noce

W rurze dzwoni, w ścianach trzeszczy, wiatr wieje w wielkiej płycie

Diabeł jeździ znów w windzie się śmieje z mentalnych tortur

Blokowych struktur i braku snu w Słupsku

Na dole śpi Cthulhu, hip-hop kultur multum

Okultyzm miejsc kultu z psikusów w Twoim mózgu

Mówią że Jimson jest królem myszy

Komunikuje się z kluczem ptaków, aby manipulować myśli

Schizofrenik w paranojach, który ledwo dyszy

Mistrz pisanego słowa, więc pierdol to co słyszysz

Siedzę w pajęczynie przy maszynie marki Adler

W profetycznej wizji, intuicji jak Sokrates

Coraz starsze dzieci mają tatusiów bez twarzy

I co gorsze słuchaj, kiedy są to słabi raperzy

Może być to produkt rozpalonej wyobraźni

Ten przewodni głos słyszał już Mahatma Gandhi

Fenomen mózgu kiedyś, dziś zabawka psychiatrii

Sześć miliardów ludzi może wydać jeden werdykt

I mylić się, bo nie ruszy mnie żaden sceptyk

Nikt nie ma wiedzy, żeby kwestionować co w nim siedzi

Stanąłem na tej ziemi jako dziecko synestezji

Byłem z Joanną d'Arc w tamtą noc, gdy usłyszała głos

Jestem na misji, większość z nich tylko wrzuca linijki

Hipnotyzuję wszystkich od dekady, z płuca i dykcji

Szukaj mnie w Bieszczadach, bez stada, na dachach świata

W poszukiwaniu ciszy, nie poza domem

Ziemia moim tronem lub niczym. Nie zejdę już ze sceny

Choć ten przemysł chce zmniejszyć mój blask jak Raybany

Nie budź się gdy dorośniesz, nie bój się, że dorośniesz

Arabskie noce. Nawet bóg ma swoją Rosję

Trzy czwarte życia żyłem jak warzywo, dzisiaj to paliwo

Przeciw wilkom, mów mi doktor PaiChiWo

Jeśli polski rap jest czarny, jestem białym gliną

Jestem pokrzywą w mono, Me?How sadzi cannabinol

Sound na pustyni, którego nie słyszą inni

Jeśli tego nie załapiesz, nie wiesz nic o rapie

(To arabskie noce)