Strych

By Jaskier

Released on July 1, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

W tej bajce nie ma książąt, wiszą na strychach przez księżniczki

Które tracą szlachectwo gdy zmieniane są jak rękawiczki

Na dłoniach panów co zaglądacie do sakiew im

Twoje Życie to teatr marzeń, nie podejdzie mi

Kibic LFC, nigdy sam nie ide, mijam pospolite se rzeczy

Niezwykłość jest dla mnie moim drugim domem, musze swej posesji granice poszerzyć

Bo pierwszy mi już nie wystarcza, jednostki na przekór zwane społeczeństwem

Malują obrazy empatii i życiowych postaw, które nazywam kalectwem

Witam cie w moim Królestwie, musi nim być skoro King go napisał

A jak chesz być księciem to jak w pierwszym wersie zawisnij i wtedy nie tylko mi będziesz już wisiał

Bliscy zgarną lajki, gdy wrzucą na fejsa zdjęcia

Rozkręcą kariery live'y z całego zajścia, zejście nabije im wejścia

Ten świat jest popierdolony, każe myśleć eufemistycznie

A ja mam w dupie kogo urażę,poprawności szukaj gdzie indziej

Może w królewskich komnatach, gdy prawda męczy nieustannie

A że jestem władcą wzorowym to nawet za darmo swój strych ci wynajmę


[Bridge]

Spruchniałe stare skrzynie skrywają przepiękne bajki

W których każdy krwawo ginie, po walce bez walki

Tu gdzie książęta poznają księżniczki na odwyku

W tej zapomnianej bajce ze starej skrzyni na strychu


[Zwrotka 2]

Tu nie ma kopciuszków, choć co druga pali pod LO

"plan be" ma na życie że znajdzie "tinder love" i softami się szybko zbliży do niego

Żyją jak zera, liczą sie same na kontach i dwoją się, troją

By zmieniać potencję w potencjał tych książąt którzy się nawet nie bronią

I ulegają ich wpływom, by z nimi popadać w odmęty absurdu

Jesteś psem na baby, to trafisz na taką co chętnie popatrzy jak zdychasz ty kundlu

A ja każdej z nich życzę szczęscia, chcę łamanych serduszek #słodko

I życzę życia długiego tym pieskom co lubią się wkręcać idiotkom

Bo męczy mnie strasznie naiwność i wiem że to złe jest

Ale gdy widzę umysły za życia martwe to ciesze się kiedy truchleje

Kolejne serce jak nieudane linie w notatniku

Które wartości nie mają dziś żadnej jak martwe ciała na moim strychu