[Zwrotka 1]
Niedobrze znów, to wyszło cóż
Nikt tu nie ma krwi na rękach, nie przywołuj burz
Nie lubię bzdur, wiesz pójdę już
Choć tą sukienką krótką krzyczysz "zostań tu"
W telefonach już się piętrzą
Ona bierze to zbyt serio
Numer czwarty pierwsze piętro
Twój adres wpisany przysłania rozmazany tusz
Z butli przechylonych bełkot
Znowu bierze to na serio
Znów, kurs taksówką jest pod jej dom
Cóż
[Refren]
Miasto budzi się ze snów
Wracam Alejami, noc się jeszcze klei do mych stóp
Chociaż chciałbym Cię pamiętać
Z każdym krokiem zapominam już
Bladą czerwień Twoich ust
Ścieram, jeszcze mam na kurtce twychże rozmazany tusz
Chociaż dobrze wiem, że czekasz
Z każdym krokiem zapominam Cię
[Zwrotka 2]
[?] jej prywatne zdjęcia
Wciąż przeglądam chociaż nie chciałbym
Ciągle tkwić w tych samych błędach
Ale w jej objęciach lubię tkwić
W telefonach już się piętrzą
Ona bierze to zbyt serio
Numer czwarty pierwsze piętro
Twój adres wpisany przysłania rozmazany tusz
Z butli przechylonych bełkot
Znowu bierze to na serio
Znów, kurs taksówką jest pod jej dom
Cóż
[Refren]
Miasto budzi się ze snów
Wracam Alejami, noc się jeszcze klei do mych stóp
Chociaż chciałbym Cię pamiętać
Z każdym krokiem zapominam już
Bladą czerwień Twoich ust
Ścieram, jeszcze mam na kurtce twychże rozmazany tusz
Chociaż dobrze wiem, że czekasz
Z każdym krokiem zapominam Cię
Miasto budzi się ze snów
Wracam Alejami, noc się jeszcze klei do mych stóp
Chociaż chciałbym Cię pamiętać
Z każdym krokiem zapominam już
Bladą czerwień Twoich ust
Ścieram, jeszcze mam na kurtce twychże rozmazany tusz
Chociaż dobrze wiem, że czekasz
Z każdym krokiem zapominam Cię