Released on October 3, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Niedobrze znów, to wyszło cóż

Nikt tu nie ma krwi na rękach, nie przywołuj burz

Nie lubię bzdur, wiesz pójdę już

Choć tą sukienką krótką krzyczysz "zostań tu"

W telefonach już się piętrzą

Ona bierze to zbyt serio

Numer czwarty pierwsze piętro

Twój adres wpisany przysłania rozmazany tusz

Z butli przechylonych bełkot

Znowu bierze to na serio

Znów, kurs taksówką jest pod jej dom

Cóż


[Refren]

Miasto budzi się ze snów

Wracam Alejami, noc się jeszcze klei do mych stóp

Chociaż chciałbym Cię pamiętać

Z każdym krokiem zapominam już

Bladą czerwień Twoich ust

Ścieram, jeszcze mam na kurtce twychże rozmazany tusz

Chociaż dobrze wiem, że czekasz

Z każdym krokiem zapominam Cię


[Zwrotka 2]

[?] jej prywatne zdjęcia

Wciąż przeglądam chociaż nie chciałbym

Ciągle tkwić w tych samych błędach

Ale w jej objęciach lubię tkwić

W telefonach już się piętrzą

Ona bierze to zbyt serio

Numer czwarty pierwsze piętro

Twój adres wpisany przysłania rozmazany tusz

Z butli przechylonych bełkot

Znowu bierze to na serio

Znów, kurs taksówką jest pod jej dom

Cóż


[Refren]

Miasto budzi się ze snów

Wracam Alejami, noc się jeszcze klei do mych stóp

Chociaż chciałbym Cię pamiętać

Z każdym krokiem zapominam już

Bladą czerwień Twoich ust

Ścieram, jeszcze mam na kurtce twychże rozmazany tusz

Chociaż dobrze wiem, że czekasz

Z każdym krokiem zapominam Cię

Miasto budzi się ze snów

Wracam Alejami, noc się jeszcze klei do mych stóp

Chociaż chciałbym Cię pamiętać

Z każdym krokiem zapominam już

Bladą czerwień Twoich ust

Ścieram, jeszcze mam na kurtce twychże rozmazany tusz

Chociaż dobrze wiem, że czekasz

Z każdym krokiem zapominam Cię