Released on August 2, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1: Jan]

Czujesz się przy tym dobrze jak nigdy

Atmosfera jak w ogródku piwnym

Uśmiech na japie, browarek w łapie

Ciepło jak latem, nie myśl o rapie

Chodzę nad Wisłą, znika gdzieś wszystko

Co wydawało się dotąd tak blisko

Metr nad ziemią, nie zdzierasz podeszw

Wszyscy chleją, możesz tam podejść

Dobrzy ludzie, dobra muzyka

Dobre życie, twoja ulica

Taka sama, a inna jakby

Czujesz, sprzyja fart Ci, a styl

Niczym znów nie wymuszony

Spina? Co ty? Trochę floty

W łapie trzymasz, fajnie pływać

Sobie po chodniku

Wszystko głośno, nic po cichu

Krzycz głośno co myślisz

Nic tego nie przyćmi

A ziomale już przyszli

Czujesz się, kit z tym i obecni są, czaisz?

Można coś zapalić, nie znam żadnych granic

A odloty jak z Balic

Napić się cokolwiek

Byle razem ziomek

Heh, chuj

HWDP, pozdrawiam papieża