Released on March 23, 2020

Thumbnail

*...then, you'r like, well I could just be high, and I could have a whole adventure in this room...*


[intro]

Minuty do piątej

Sekundy do piątej ja nadal w ekranie

Czytam nazwiska

Wszystkie zielone z wyjątkiem ostatniej

Bateria w promilach

Klasyka gatunku, z dojrzałym posmakiem

Ostatnia sekunda

Szukany trzy-kropek z ostatnim wyznaniem


[refren]

Ostatni zator padł

Z embolią naszych pragnień

Spotkamy siebie tam

Chociaż oddzielny aspekt

Zamglona, optyka, na twarzy i w opiniach

Wątpliwa, dewiza, coroczna zmienna krzywa

Karalna, opinia, chronicznie słaba przyjaźń

Reguła, od dzisiaj, za trudno się utrzymać

Ostatni zator padł

Spotkamy siebie tam


[zwrotka]

Za trudne rozmowy oboje męczymy

Trzy piętra parkingu, inżynierskiej siły

Pomijam powody, powalą mnie miny

Dziś łatwo zapomnieć co jutro słyszymy

Czterdziesty kilometr

Czterdziesty raz pytam sam siebie co czuję

Przeplatam Dawida, na zmianę z Arturem

A żaden z tych singli ratować nie umie

To dziwne odstępstwo od normy przeraża

Bo zawsze starczyła mi wieża lub kwadrat

A teraz na każdym koktajlu się składam

Przez twoje powroty, tak łatwo rozpadam

Się moje uczucia gdzieś gubią

Zakładam tą najlepsza sierść

Się nigdy nie przyznam do kultu

Po każdym wiruje mi dech

Przed tobą się gubię, znajduje po czasie

Ogromy blackoutu zmniejszają nam zasięg

Wystarczą trzy piętra, 3 złote przy kasie

Na parkingu marzeń, zostawiamy parę


[refren]

Ostatni zator padł

Z embolią naszych pragnień

Spotkamy siebie tam

Chociaż oddzielny aspekt

Zamglona, optyka, na twarzy i w opiniach

Wątpliwa, dewiza, coroczna zmienna krzywa

Karalna, opinia, chronicznie słaba przyjaźń

Reguła, od dzisiaj, za trudno się utrzymać

Ostatni zator padł

Spotkamy siebie tam

*...This is fucked up, you know?

Being able to, to admit that, that's not the way to live...*