Released on March 26, 2024

Thumbnail

[Intro]

Otacza mnie pełno ludzi

Mimo tego, czuję się okropnie samotna

Mam wrażenie, jakbyśmy gadali w innych językach

Zawsze myślałam, że to ze mną jest coś nie tak i że jestem jakaś dziwna

Ale ostatnio do mnie doszło, że to nie ja

Tylko oni są jacyś pierdolnięci


[Zwrotka 1]

Ej, mam swój styl i muszę go pielęgnować

Nawet wtedy, kiedy nie będzie miał kto mnie poprzeć

W swoim stylu praktycznie się nie jąkam

W swoim stylu, tylko robię to co kocham

Dla swojego stylu, nawet rzuciłem studia

Dla swojego stylu, potrafię nie jeść pół dnia

Bez swojego stylu, czuję się jakbym umarł

Więc się pierdolcie, nie będę chodził po trupach

Kurwa, jak Tupac siedzimy w studiu, bity na loopach

WWA jak New York, dupy na dupach, wszyscy zapinają je jak zipy na bluzach

Papi, tamten facet się na mnie gapi

Papi, gdzie jest soczek bo muszę zapić

Papi, weź mu zajeb, on nie jest z nami

Na co dzień nie jaram, a i tak się czuję skuty

Nie wychodzę, bo się jeszcze zgubię

Nie wychodzę, bo ja mam to w dupie

I powtórzę jeszcze to z trzy razy, aż wjebie wam do głowy, że

Jestem prawie jak wy, ale trochę inny

Prawie jak wy, ale ja mam wizję

Jeszcze jedno z rzeczy, które matka powiedziała mi

"Nie mów tego na głos, bo się ludzie obrażą na Ciebie"

Miała rację, ludzie nie lubią patrzeć na ludzi, co mają pasję

Nie chcą pracować, ludzie chcą mieć wakacje

Melanże, dupy, auta, nie edukację

Myślałem, że znała mnie, kiedy mówiłem "przecież znasz mnie"

Nie gadamy od trzech miesięcy, głupio mówić, że żyje mi się z tym dobrze

Nie dobrze ani źle, ale przynajmniej spokojnie


[Refren]

Mam swój styl, i przed sobą całe życie

Mam swój typ, no i słychać to na płycie

Mam swój rytm, dlatego skończę na szczycie

Mam swoje problemy, refleksje i granice

Zrobię to, nawet za darmo

Zrobię to, nawet jeśli mówią - "nie warto"

Z demonami wybieram stylówy

A potem tańczę tango


[Zwrotka 2]

To ostatni song, który produkuję w tym roku

To nie ostatnia dupa, którą mam na oku

Pod tym tekstem, za wiele się nie kryje

Od jakiegoś czasu, po prostu nie czuję, że żyję

Zamiast robić wszystko, tego czego nie chcę

Dwieście pięćdziesiąt godzin, siedzę w kuchni na krześle

Ś- He, średnio na miesiąc

Płytę produkuję już dwa lata, chyba czeka mnie niezły detoks

Chyba mnie, chyba mnie, chyba mnie czeka niezły detoks

Chyba mnie, chyba mnie, chyba mnie czeka niezły detoks

Chyba tak naprawdę, to mam już dość

Prawie nie skończyłem płyty, bo się za-

Płytę też zacząłem w sumie bo się (najebałem)

Robiąc płytę, trochę bardziej się poznałem

Dzięki saunie i muzyce, na szczęście niczego nie brałem

Wszystko co przeżywam kara za to, że gadałem

Chciałem być szczery, okazało się to być banałem

Zdecydowanie nie było fal

Bo do niższej ligi kurwa aspirowałem


[Bridge]

Morda na kłódkę, co ma być to będzie

Teraz widzę kto ma miejsce, w którym rzędzie

Milczenie jest złotem, mam go coraz więcej

Ale koniec końców, i tak fajnie będzie

W bajkach się kończy happy endem

Tutaj się skończy pierdolnięciem

One more time, (Yeah)

One more time, (Ej)

Morda na kłódkę, co ma być to będzie

Teraz widzę kto ma miejsce, w którym rzędzie

Milczenie jest złotem, mam go coraz więcej

Ale koniec końców, i tak fajnie będzie

Wszystkich ludzi, których znam

Mało z nimi do czynienia mam

Nie bletki, czy petki, Bentley czy drogie metki

Tylko wszystkie błędy, uświadomiły że-


[Refren]

Mam swój styl i przed sobą całe życie

Mam swój typ, no i słychać to na płycie

Mam swój rytm, dlatego skończę na szczycie

Mam swoje problemy, refleksje i granice

Zrobię to, nawet za darmo

Zrobię to, nawet jeśli mówią - "nie warto"

Z demonami wybieram stylówy

A potem tańczę tango

Mam swój styl

Mam swój styl

Mam swój styl

Mam swój styl

Mam swój styl

Mam swój styl

Mam swój styl