Za niewinność

By Intruz

On Za Niewinność

Released on November 24, 2021

Thumbnail

[Tekst piosenki "Za niewinność" feat. Peja]


[Refren: Intruz]

To mój rap, to moja rzeczywistość

Chociaż trochę jest lepiej, jakoś nie umiem przywyknąć

To mój rap, to moja rzeczywistość

To ostatnie słowa skazanego za niewinność

To mój rap, to moja rzeczywistość

Chociaż trochę jest lepiej, jakoś nie umiem przywyknąć

To mój rap, to moja rzeczywistość

To ostatnie słowa skazanego za niewinność


[Zwrotka 1: Intruz]

Pewnie chcesz wszystko wiedzieć, już nie kimam na strychu

Kurwa, chce mi się beczeć, gdy u boku stoi Rychu

Jak droga do dobrobytu? Przez trzustkę i gangrenę

Obok pijaka przed lustrem, który sikał na fotele

Obok psiaka, w pościeli w kłakach, co miałem na kurtce

Przez favele i braciaka, co dwa cztery na przеpustce

Z dumą mogę wykrzyczeć – reprеzentuję biedę

Bo kurwa pisząc te płytę, znowu płaczę nad numerem

Znów się boję i spania, tym bardziej sam po hotelach

I choć mam lepsze ubrania, to wiem, jak pachnie flanela

Mają mnie za penera, i wiecie co, wy kurwy?

Przez złomiarza i menela ja już zawsze będę trudny

Błękit trzyma mnie przy życiu, od pisania mam porycie

Kocham, jak mnie to wykańcza! Mój pancerz to ulice

Zmarszczony jak pomarańcza – wypisz, wymaluj

I jak kochasz idola, to go kurwa nie naśladuj


[Refren: Intruz]

To mój rap, to moja rzeczywistość

Chociaż trochę jest lepiej, jakoś nie umiem przywyknąć

To mój rap, to moja rzeczywistość

To ostatnie słowa skazanego za niewinność

To mój rap, to moja rzeczywistość

Chociaż trochę jest lepiej, jakoś nie umiem przywyknąć

To mój rap, to moja rzeczywistość

To ostatnie słowa skazanego za niewinność


[Zwrotka 2: Peja]

Niczym Dante Ulic, dzielnie chadzam po mej dzielni

Jestem człowiekiem drogi, podróż jak w Boskiej Komedii

Za serducho chwyta Intruz poprzez szczere wersy

Wyczuwam szacunek, który ważniejszy od pensji

Dobrze rozpoznajesz ten styl, ja pamiętam Opole

Zarówno z festiwali i jak z tego, że kibole

Dworcowe szalety, za złotówę pyry z sosem

Polski rap raczkował jeszcze, wtedy też nie byłem w sztosie

Swego pokolenia głosem, dzięki fanom świadomość

Że tworzyłem tę historię, dzięki której wjeżdża młodość

Swego losu panem, nie mam wielkich oczekiwań

Świat jest jaki być powinien, niekoniecznie co dzień żniwa

Znany z tego, że nazywam rzeczy po imieniu (Wybacz!)

Jeśli masz problem, że wygrał życie, w rapie poziom trzyma

I że nie chce smutnych rapsów już nagrywać tak ci przykro

Jakie życie taki rap, w nim zawarte jest wszystko


[Refren: Intruz]

To mój rap, to moja rzeczywistość

Chociaż trochę jest lepiej, jakoś nie umiem przywyknąć

To mój rap, to moja rzeczywistość

To ostatnie słowa skazanego za niewinność

To mój rap, to moja rzeczywistość

Chociaż trochę jest lepiej, jakoś nie umiem przywyknąć

To mój rap, to moja rzeczywistość

To ostatnie słowa skazanego za niewinność