Ignorant

By Intruz

Released on April 3, 2020

5K Views

Thumbnail

[Intro]

Za takie słowa na livie

Pathosik bardzo niefajnie

Drogi kolega, no, no, kurwa

W końcu się rozgrzeję przed premierką, no, no


[Zwrotka]

Pierwszy przykład ignorancji po twojej stronie, kretynie

Pierdolisz jakbyś nigdy nie jadł serków po terminie

Chciałem pomóc rodzinie choć odrobinę, z grzeczności

Przekazałem paczkę dalej, nie sprawdziłem dat ważności

Kubusiu, dla ścisłości sprawdź na kalkulatorku

Ile to jest pół z całości, czyli twoja część zarobku

Kto go wpuści, temu brudzi, wszędzie taki sam widok

Ciągle mieszka u mamusi i zasad uczy, obibok

Skontaktuj się z Lipą, pewnie znowu się kłóci

Z dziewczyną, która chciałaby, abyś wyszedł na ludzi

Znika i się budzi, siadło na łepetynkę?

Sam ma płyty, wszystkie dane, jak i sianko na wysyłkę

Już chyba zapomniałeś jak bluzgałeś na bliskich

Właśnie spierdoliłeś układ, który miał plony dla wszystkich

Gdzie byłeś, kiedy plany ustalaliśmy z Pathosem?

Ziomków przelicza na gramy i na wszystko kręci nosem

Z prochem lata od stycznia i nieważne jak będzie

Każdy, kto nie ma "Dantego" preorder ma w prezencie

Sam wysyłał mi filmiki z Allegro - płyty za dwieście

Ty mój prawdziwy kolego, wystaw sobie, każda zejdzie

Kto tu jest ignorant? Nie wycieraj ust Poetą

Dzwonił z trasy zapłakany, jak słuchał przed premierą

Tak, psychicznie jesteś słaby, zawiść to coś innego

Lepiej pomyśl, czy ty z rudym nie masz kurwa nic wspólnego

Z rondem to nie twoje sprawy, dawno wspominać skończyłem

Wyszedłem naprzeciw, ale sam nie kozaczyłem

Dostałem przekopę, bo przyjaciela broniłem

Potem widziałem go w tobie i się kurwa pomyliłem

Chciałem być gangsterem jak w twoim wieku byłem

Hajsik przekazany już dostałeś, jak mówiłem

Owszem, poznałem chłopaków wyłącznie dzięki tobie

Każdy z nich dorósł, dzieciaku, i to widać gołym okiem

Bez życiowego celu, słabym swój pogląd narzuca

Może pochwal się chłopakom jak im lecisz po rajtuzach

Przedszkole nie Yakuza, moją słabość wykorzystał

Piszą mi z Holandii, że na hajs zrobiłeś wystrzał

I że szybko spierdoliłeś, ale starszyzna cię szuka

Czemu się nie pochwaliłeś ziomkom, że jesteś rura?

Pizzę mi wypominasz? Dostaliśmy trzy połówki

Jedną wpierdoliłeś, Pathos - dwie z mikrofalówki

Wyszczekany się zrobiłeś, przysiadł do koryta

O dogrywki prosiłeś jak kanał ruszył z kopyta

Kogo ty kurwa wybiłeś? Czym, wersami z notatnika?!

Mów od kogo się uczyłeś, twój charakter to jest lipa

Wszystko przekreśliłeś, ty o szacunek się starasz?

Tacy jak ty, ignoranci, w interesach to balast

Tego nauczą cię starsi jak im na odcisk staniesz

Jak w gościach wpierdalasz obiad, to po sobie wynieś talerz

Kto ci robotę załatwił? Kto cię nazwał przyjacielem?

Idź, sam zarób flotę, zapomniałem - jesteś leniem

Całe życie na budowie, a na dupie drugi miesiąc

A chorągiew lata tylko tam, gdzie widzi pieniądz

Dla pracy olałem szkołę, ty oceniać masz czelność?

Powiedz w oczy Jokerowi czyj interes chciałeś przejąć

Zobaczymy, kto następnym razem pod dach cię przygarnie

Jesteś zwykłym przydupasem, kto tu gra niefajnie?

Jesteś zwykłym ananasem, jebanym ignorantem

Nawet nie wiesz, ile siana zarobiłem na tę kartę

Kiedyś będziesz miał rodzinę, będziesz dbał tylko o swoje

Od zera zapierdalamy na wszystko obydwoje

Pałką biją cię banany, ty lepiej pohamuj bolid

Zawsze byłem mały, ale lojalny jak Hobbit

Te kurwa twoje podbicia to za każdym razem offbeat

Za mną jest ulica, a przede mną Lipa-komik

Pilnuj swojego życia, wyjmij nos z mojego rowa

Pochwal się, w jakiej koszulce pojechałeś do Krakowa

Ja sprzedałem się za t-shirt? Wszystkich ubrał Bartek

Tak To Widzę - zapracowałem na swoją markę

Dla was za duży ten Kajtek, co ty zrobiłeś dla składu?

Dziewiętnastoletni Franek zrobił melinę z socjalu

Pogrążał mnie Władek, taki z ciebie chujograjca

Szkoda,że zawiódł się Sławek, jak potrzebował oparcia

Powiedz ignorancie, jak rzygałeś mi na chacie

Taki z ciebie jaracz jak i prawdziwy przyjaciel

No raczej, że farmazon, zobaczymy kto straci

Jestem pełen zawiści, ale nie dla swoich braci

Gdzie za ruchy się nie płaci, ty w takim samym kierunku

Wiedzą to dzieciaki, co dorosły na podwórku

Idź porównać siusiaki dla spokoju swojej duszy

Szczyci się, że z drogi schodzą mu same lamusy

Jeszcze Episa ruszył - weź, kurwa, bo zasnę

W pustyni i puszczy to ty kurwa jesteś piaskiem

Tapla się w kałuży, uczy się raczkować

A te wersy mi pozwolą na to, by się ustatkować

W twoim aucie mam nocować?! Dalej bądź dziecinny

Nie masz pomysłu na życie, to odpierdol się od innych

Zapłacone kredo, ci daleko do fasonu

Dziesięć razy więcej wpierdoliłeś do wazonu

Gorsze od wirusa, to tego lamusa ego

Ja ci kurwo dam psikusa, wypierdalaj od młodego

Wujek wołał na Kubusia, podkulił ogon Kubuś

Zaufałem dobrym radom, jakie podrzucił mi Tuptuś

Na bok teraz idą wszystkie zdania poetyckie

Trafiłeś z sierotą, bo już od dawna tak myślę

Moje życie już nie lotto, rozpierdolę w tym przemyśle

Zawsze pomogę ziomkom, plus konto mam w końcu czyste

Taki bicik na rozgrzewkę weź potraktuj jak marchewkę

Z półtora do samary wypomniał jedna saszetkę

Fajnie maczałeś fetkę, ale temacik tu utnę

Dobry z ciebie Dr.Oetker, ale składniki masz brudne

Zrób sobie minetkę, niezły z ciebie janek

Wyjebał się na kolegę, bo wytwórnia mój przystanek

Dobrze powiedział mi Paweł: "Na bank kogoś poniesie"

Kim dla ciebie jest Ciapek? Powiedz, co mówiłeś, flecie

Prima Sorcik wjedzie, nie kurwa prima aprilis

Zapłać za samochodzik, a nie przepalone liczysz

Jako jedyny, pało, na Łucznika coś szukałeś

Wyszedłeś na pajaca, bo tematu nie znałeś

Ale pamiętaj, że wraca twój wierszyk - strzał w kolano

Na pierwszym miejscu jest praca u tych, co rodziny mają

Zdrowie mojej od początku koło chuja ci latało

Farbowany kotku, w życiu bongo ci zostało

Paździochu z zakałą, współczuję twoim sąsiadom

Robi burdel w każdym domu, pogadaj o tym z Danką

Jak ty pomógł mi Kroku, ale nigdy nie wypomniał

Plany by pomóc są w toku, Lokalny się nie wycofał

Trzeba - swoje oddam - to wyniosłem z podwórka

Lepiej przełącz program, bo przejarana kopułka

Na bicie zamułka, bo na szybszym nie nadążysz

Zaswędziała dupa, sam przekreślił swój życiorys

Zrozumią co robisz może twoi rówieśnicy

O zasadach pierdolisz chyba ze szkolnej świetlicy

Teraz Intruzik podliczy ignorancji sumę

Plus to komu ubliżył i komu obrabiał dupę

Sam nazywa mnie poetą, zagraj w Big Brotherze

Przez to co robisz na lewo powstał wierszyk o frajerze

Zaufałem, nie wierzę, swoje zwierzenia pozbieram

Dla ciebie pan rzezimieszek, powiem tyle: pies cię jebał

Wszystko co chciałem powiedzieć: współczuję Pathosowi

Ja tam wolę nie mieć, dajcie pasy Wojtasowi


[Outro]

No dokładnie

Chciałem dodać: dziękuję Pathosik

Rozpierdolcie to wszystko!

Tymtymtymtymtym

Lokalny pozdrawia