Armor

By Intruz

On Armor

Released on March 19, 2021

Thumbnail

[Intro: Intruz]

Armor

Zarzucaj pancerz

Sza-sza, Nizioł Szajka

Sza-sza, Dante


[Zwrotka 1: Intruz]

Płyta jak żelazo, więc w hucie przetopię

I w hurcie leci na miasto, bo wiem, że przyda się tobie

Tu krótkie przeboje wytrzymałości nie mają

Tu krótkie przeboje tylko dla siana powstają

Potem gnoje wystawiają głupiego na rozstrzelanie

Raźniej jest we dwoje, piąte przykazanie

To przywiązanie was więzi, mogę być twoim kompanem

Kiedy będzie pierwszy debiut walki z domowym tyranem

Na grzech przekuj armor i przeanalizuj przed

Już nie czułem dawno jak pachną korony drzew

Podszedł jak dyndało, lepiej weź głęboki wdech

Mam nadzieję, że pomogło, zawsze mogło wisieć trzech

Bierz i zarzucaj armor, jesteś naturalny

Kiedy śpiewasz najebany sam na placu teatralnym

Ty i te ulice i te mordobicie wiecznie

Ja bym wolał, aby nasze rodziny były bezpieczne


[Refren: Intruz & Nizioł]

A-a-armor, wiem, że jesteś żołnierzem

Nieważne, co będziesz robił, ja chcę być twoim pancerzem

A-a-armor, granice wyznacza

Wiem, że ciągle żyjesz walką, gdzie wokół popiół i sadza

A-a-armor, zajebiście leży

Jesteś odporny na ból, może niech twój brat przymierzy

A-a-armor, ulicy narrator

Chociaż muzyka mnie rani, bardzo ciekawi mnie autor


[Zwrotka 2: Intruz]

Ta płyta to pancerz, nie, kurwa, liście konopi

Nie przyrzekaj, bo kłamiesz, mówiąc, że czas rany goi

Mój armor to sami swoi, pozytywnie wyczesani

Obroni przed krzywdą, niewyrządzoną pięściami

Wystarczy ułamek, leci kiermana na zamek

My poszukiwacze planet, my to ci dalej od ławek

Odpal Armor na wypadek, niestraszna kula i bagnet

My to przewózka bez lawet, twój raper nagi baranek

Wiadomo czyj wychowanek, rok temu mówiłeś kadet

My to ci od rymowanek, wy całoroczny adwent

Welcome United Polano Emigrante

Armor dla każdego śmiałka, to Szajka i Dante

Tu na bitach masz bujankę, liryczne kimono

Perro i Porro, tutaj pies to nie Zorro

I, kurwa, wszystkie dzielnice tego pancerzu struktura

Armor na całe życie, by nie drasnęła cię kula


[Refren: Intruz & Nizioł]

A-a-armor, wiem, że jesteś żołnierzem

Nieważne, co będziesz robił, ja chcę być twoim pancerzem

A-a-armor, granice wyznacza

Wiem, że ciągle żyjesz walką, gdzie wokół popiół i sadza

A-a-armor, zajebiście leży

Jesteś odporny na ból, może niech twój brat przymierzy

A-a-armor, ulicy narrator

Chociaż muzyka mnie rani, bardzo ciekawi mnie autor


[Zwrotka 3: Nizioł]

Czy dla tych paru złotych zapomniałeś co uczynić

Z dziurawcami się nie tańczy, się nie traci ani chwili

Nie ma takiej kwoty, a tym bardziej przedsięwzięcia

Bym zapomniał o tym, się z takimi nie wyświetlać

Armor, hardkor, mi leży jak ulał

Tobie niekoniecznie, weźże zapnij pod szyją ten suwak

Taka ma natura, wyczulona na łobuza

Gęsia skóra, w niemalowane odpukać

Owijasz w bawełnę, widzę jaki jesteś

Czego byś nie zrobił dla tych milionów wyświetleń

Czarne albo białe, nie ma nic pomiędzy

Jak to możliwe, że dziś to kwestia pieniędzy?

Armor, armor, deficyt pancerzy

Co drugi to, co mówi, słychać, że sam w to nie wierzy

A my zgrany tandem, jak dwie siły przymierza

Śródmiejska legenda, owoc żywota dojrzewa

A-a-armor, liryczny El Chapo

Szmuglowaną gadką dla kumatych abecadło

Z mroku leci światło, gra tą przemyślaną wartość

Armor to fason, u was tego zabrakło

Niski ton, ciężki bas to mój znak rozpoznawczy

Dam ci coś, co ma moc, czyli schron namacalny

Co jak co, tak już mam, wiesz, że nie nagrywam z każdym

Armor, Armor, Szajkowski Syndykator


[Skrecze: DJ Gondek]

A-a-armor

Tu krótkie przeboje wytrzymałości nie mają

To co, że straciliśmy? Ważne to, co nam została

Wiara moją tarczą

Wolę pozytywnie, choćbym musiał iść przez bagno

Stojąc ze mną twarzą w twarz, już nie jest ci tak łatwo

Ulica ostoja, czasami chroni jak zbroja

To compadre swojak, twój wróg ma we mnie wroga