Released on March 17, 2019

Thumbnail

[zwrotka 1]

Twoim asumptem jest ból, moim powodem także jest ból

Powoli poznając Cię całą, nagle zacząłem cokolwiek znów czuć

"Chciałabym dać coś więcej, ale kurwa nie mogę, nie mogę damn"

Luz, ja nic nie dam, nie że nie chcę, dlatego, że sam tego nie mam, wiesz

A Wnętrze ciasne, pomieszczeń mnóstwo, a Ty jadem plujesz, więc

Każde zamknięte, a dziurkę od klucza to znajdziesz jak se narysujesz

"A ślusarz?" Był taki w życiu jeden, zwałem przyjacielem

Wszystkie drzwi potrafił otworzyć jakbyś granat rzucił i czekał na efekt

I czekał, aż jebnie, a to ja znów jebnę, przypadkiem, bądź z chęcią

Ukrywam się często, z emocjami, bo jak je wyrażę to krew spływa gęsto, piękną ścieżką

"Każdy ma swoje problemy, które są dla niego ważne"

Nie stronię od myśli, że skórę zdzieram w stresie przez serię wydarzeń


[bridge 1]

Niefortunnych zdarzeń ciągnących duszę na dno

Miałem pomysł na siebie - zduszony, miałem zamysł na sukces - stłamszony

Miałem siebie dla siebie - zniszczony, miałem worek na głowie - stracony

Teraz żyję jak cień siebie samego, dzięki Tobie znalazłem cząstke

Siebie dawnego


[refren]

Ratuj mnie, oczy wyblakłe od łez, w głowie tylko jedno wish

Tu w sobie ja nie mam już nic, szansę mieć chciałem tylko na ten film

Nie jak ostatni, który się urwał, bo czasu nie było tu na nic

Tylko taki romantico, muzyczny, gdzie miłością sobie gramy (x2)


[zwrotka 2]

I znowu w tym Metrze, i znów w swoim świecie, gdzie zamknięta jest lotnicza przestrzeń

I minął listopad, i minął też grudzień, a ja się zastanawiam czy zobaczę wrzesień

Bo bólu jest mnóstwo, bo chorób jest więcej i mogę nie dożyć naszego spotkania

Ale tak mi się marzy, żebyś tam była, żebyś na chwilę została

Bo świat i tak zamarzł, podbiję zaraz, złapię za rękę powiem Ci słowo

Ty mi nie pękniesz, bo życie na nowo, bo życie na nowo

Ale pragnę, znów pozbywam się barier, znów próbuję coś zrobić dla kogoś

Sama wiesz jak jest, nie zmienię siebie, daje Ci promo

- "Proszę"

- "Dzięki, biere"

To taka mrzonka, bo to jak wyglądam, bo to jak się czuję, gdy nie widzę słońca

Wszystko to jest kurwa kulminacja chęci i pragnień, którym nie umiem sprostać

Eksploduje jak supernowa za każdym razem, gdy jesteś online

Mam nadzieję, że nie jesteś kolejną, którą tylko czeka aż dożyję końca


[bridge 2]

Chociaż moje drzwi zamknięte i nie wpuuuszczę już chyba nikogo

To proszę, to malutki kluczyk, zapraszam obok

Do tylnego wejścia i zacznijmy to, ok? Ok


[refren]

Ratuj mnie, oczy wyblakłe od łez, w głowie tylko jedno wish

Tu w sobie ja nie mam już nic, szansę mieć chciałem tylko na ten film

Nie jak ostatni, który się urwał, bo czasu nie było tu na nic

Tylko taki romantico, muzyczny, gdzie miłością sobie gramy (x2)