Released on February 14, 2018

Thumbnail

[Verse 1]

Kolejny raz się budzę zalany łzami

Bo znowu we śnie umiera mój przyjaciel

I który to już raz, kurwa mać co jest Kamil

A już zaczynało być normalnie

Chciałbym zdjąć tej śmierci maskę

Lecz gdzieś w sobie odczuwam niepokój

Bo co jeśli się okaże, że trzymałem kostuchę od początku


[Chorus]

Ja zabijam ich, sam zabijam siebie

Ja zabijam ich, proszę powiedz, że tak nie jest


[Verse 2]

Zabijam ich, kolejna osoba jak liście jesienne

Chciałbym przy niej być, lecz po co skoro ona już mnie nie chce

I może zacznę pić, a żółć ze mnie się wyleje

I może zacznę iść, a gdzie dojdę jeszcze nie wiem


[Hook]

Wszystko jest mi obojętne

(Co, jak, gdzie, z kim, ej)

Już nic nie chcę/x4

∞Infinitum∞