Released on January 1, 2019

Thumbnail

[Refren]

Nie zamykam się o nie nie

Lecz moje oczy mówią, że widziałem już za wiele

Chcę otworzyć się dla ciebie

Lecz jeśli to zrobię powiedz czy na zawsze będziesz?

Nie zamykam się o nie nie

Lecz moje oczy mówią, że widziałem już za wiele

Wszyscy wszystko chcą wiedzieć

Nie powiem im o nie nie, za długo w tym bagnie jestem!


[Zwrotka]

Zdycham już kolejny dzień

A po trzecim przecież muszę wstać

Tylko ciężko gdy pojawia się

Nowy wpis na liście strat

Znów widziałem się ze śmiercią

Tak uwielbia nasz Danse Macabre

Ciągle powtarza mi jedno

Każdemu się kiedyś skończy czas

A ja gonię

Zawsze nic nie chciałem, przez co teraz mi nie dobrze

Robiłem za mało, robiłem wszystko co mogłem

Nikt tu nie jest bogiem

Jeśli coś mi wmawiasz, to ja szczerze to pierdolę

Nic nie jest czarno-białe, albo biało-czarne

Każdy nosi maskę, chcę ją zdjąć naprawdę

(Się obudzić, się odnaleźć, Ciebie znaleźć..)


[Break]

Znów coraz ciemniej

A co zrobić nie wiem

Nie mogę powiedzieć

Czy to mój dom

Znów wrzucam to w siebie

I tak skończę w piekle

Pierdolę dobro czy zło

Sam nie wiem w co wierzę

Chcę tylko czuć więcej

Chcę tylko być z nią

Znów wrzucam to w siebie

I tak skończę w piekle

Pierdolę dobro czy zło


[Refren]

Nie zamykam się o nie nie

Lecz moje oczy mówią, że widziałem już za wiele

Chcę otworzyć się dla ciebie

Lecz jeśli to zrobię powiedz czy na zawsze będziesz?

Nie zamykam się o nie nie

Lecz moje oczy mówią, że widziałem już za wiele

Wszyscy wszystko chcą wiedzieć

Nie powiem im o nie nie, za długo w tym bagnie jestem!


[Zwrotka: Leo Natti]

Możesz czytać ze mnie co chcesz, a dla mnie nieistotne

Czy zgon nadejdzie teraz, czy jak napiszę tę zwrotkę

Bo dość mam starań z pizdy, martwię się o bliskich

A ciebie chuj obchodzi, że są dla mnie wszystkim

Gdy gasiłem na łapach pety, trzeci dzień z kolei w cugu

Moje ciało to jest śmietnik, ale mówią mi wyluzuj

Bez znaczenia czy odejdę jako beka czy legenda

Bo mam więcej za uszami niż te pokolenia

Możesz śmiało mnie wyśmiewać teraz

Choć przeżyłem w życiu więcej niż niejeden brudny dzieciak

I straciłem w życiu więcej, niż fikcyjne polubienia

Nie porównuj mnie do siebie, bo nie równam się do zera

Kiedyś chciałem uciec z piekła w górę

Ale mnie zatrzymał ten jebany skurwiel

Kiedyś umrę, proszę napiszcie mi wtedy

Że byłem tym, który nie potrafił wierzyć


[Refren]

Nie zamykam się o nie nie

Lecz moje oczy mówią, że widziałem już za wiele

Chcę otworzyć się dla ciebie

Lecz jeśli to zrobię powiedz czy na zawsze będziesz?