Jotunheim

By INDЄB

On Apatia

Released on December 10, 2025

Thumbnail

[Intro]

Ciągły bieg, ciągły bieg

Ciągły bieg, ale nie runaway

Ciągły bieg, ciągły bieg

Ciągły bieg, ale nie runaway


[Zwrotka 1]

Nie chcę słyszeć żadnych gratulacji, tylko moje wersy razy tysiąc gardeł

Nie chcę widzieć jak się każdy patrzy, tylko, żeby w tłumie się otwierał krater

Nie chcę by rodzice byli dumni, tylko, żeby mogli już pierdolić pracę

Nie chcę, żeby się kleiły kurwy, bo mam taką aurę, się kleiły zawsze

Raperzy się produkują w sieci, żeby udowodnić fanom, że następny numer to dobry kierunek

Ja się produkuję, no bo poświęciłem lata, żeby każdy mój bit dawał vibe jak osobny gatunek

Zarobiłem za to sе na furę, nie znam innej drogi niż na górę

Były rzeczy, którе ciężko unieść, dzisiaj dyskomfortu już nie nazwę bólem, ej

Koło chuja lata mi ta moda i wasze opinie dla mnie jak labubu

Wszyscy macie dziś te same loga i marzenia, żeby się wyróżniać z tłumu

W czarnych samochodach przemierzamy Gotham, nie zobaczysz nas, no bo nie widać duchów

Te studentki dziś by chciały poznać, tych chłopaków z końca wielkich fono umów

Nie było wyjścia, ale jakoś wyszliśmy na ludzi

Ta sama misja dalej, choć inny level jest tu dziś

Stawiam już tylko na mnie, nie zawsze sprzyjały kursy

Dziś po latach widzę już dokładnie, by niepewną kartą grać jak życie w puli, ej


[Refren]

Ciągły bieg, ale nie runaway

Jaka przeszkoda? Wchodzę bez obaw, życie to wieczny test

Tańczę, gdy mrozi krew, znam już za dobrze lęk

Walczę o każdy dzień, wciąż chłód jak w Jotunheim

Ciągły bieg, ale nie runaway

Jaka przeszkoda? Wchodzę bez obaw, życie to wieczny test

Tańczę, gdy mrozi krew, znam już za dobrze lęk

Walczę o każdy dzień, wciąż chłód jak w Jotunheim


[Zwrotka 2]

Tu zimne jest wszystko – ludzie, biżuteria i drinki

Jeśli się opłacasz, to o Tobie piszą, jak nie, to Ty piszesz o innych

Uczucia nie mają znaczenia, na drodze donikąd widać tylko cyfry

Więc naucz się liczyć na siebie, bo nie raz Cię jeszcze tu zaskoczy wynik

Nie ma winnych wypadku fiaska, grzeje nas już chyba tylko sukces

Myślisz szanse dadzą większe miasta, a tam znów to samo, tylko inni ludzie

Skute lodem wszystko dzisiaj, iced out, błyszczy z zewnątrz, lecz obrasta brudem

Nie mam od dawna pretensji do świata, już przestałem być więźniem złudzeń

Muszę zdobyć szczyt, przy okazji kwit zrobić, nie będą już patrzeć na mnie z góry

Dokąd miałem iść wśród zamkniętych drzwi? Błądzić tu musiałem, łamać ich reguły

Czasem każda myśl waży tonę, gdy wątpić w siebie częścią staje się natury

Dalej musisz żyć jakby nigdy nic, wsparcie tu dostaniesz, gdy większe faktury

Sami giganci i wysokie szczyty, a każą cieszyć się z małych rzeczy

O życiu głodnych decyduje syty, więc jedynym celem dla wielu jest przeżyć

Wierzysz we wszystko, co dziś widzisz w sieci, a w siebie jest dalej Ci trudno uwierzyć

Jedyną przestrogą są martwi idole, bo nie może nic mnie zatrzymać prócz śmierci


[Refren]

Ciągły bieg, ale nie runaway

Jaka przeszkoda? Wchodzę bez obaw, życie to wieczny test

Tańczę, gdy mrozi krew, znam już za dobrze lęk

Walczę o każdy dzień, wciąż chłód jak w Jotunheim

Ciągły bieg, ale nie runaway

Jaka przeszkoda? Wchodzę bez obaw, życie to wieczny test

Tańczę, gdy mrozi krew, znam już za dobrze lęk

Walczę o każdy dzień, wciąż chłód jak w Jotunheim