[Zwrotka 1: INDEB]
Wieczność
Jakby była za mną już
A w głowie tylko migawki
Przed oczami stroboskopy wspomnień
W sekundę od Tatr nad Bałtyk
Przeszłość
Zostawia po sobie ślad
Bym go wyświetlał latami
Widzę każdą przejechaną drogę
W ustach miłość i nienawiść
Wczoraj kluby
Wschody słońca nad jeziorem
Bokiem dalej to pakuję w folię
Hotel, restauracja, ona, wino, pościel, kąpiel
Furą jadę, bata daje w obieg
No more bets
Mówi mi krupier przy stole
A nie minął nawet weekend
Takie właśnie zawsze chciałem życie
Z Perką cięte
Tak jakby było Editem
[Refren: INDEB]
Przed oczami mam świat
Jak błysk
W nim zamknąłem wykorzystany czas
Więcej nie będzie tak
Jak dziś
Te sekundy to jedyne, co mam
Pamiętam parę rad
I krzywd
Lecz każda jest jak pojedynczy kadr
Przed oczami mam świat
Jak błysk
Tutaj jedynym widzem jestem ja
[Zwrotka 2: INDEB]
Wczoraj ułożyłem pierwszą perkę
No a dziś nagrywam tutaj czwarty projekt
Rano bałem złapać się za rękę ją
By cały blok mógł słyszeć nas wieczorem
Cały miesiąc wyrabiałem pensję
Żeby teraz tyle mi wpadło w dobę
Technologie z filmów sci-fi wcześniej
Dzisiaj mam zamknięte w swoim telefonie
Dni, tygodnie, miesiące, lata
Wszystkie się zlewają w jedną całość
Zrzutka dziś na ziomka adwokata
No i oby jutro znów być całą bandą
Być na glebie, by za chwilę latać
Od kilku znajomych stworzyć wielki fandom
Znów się bawię w piaskownicy świata
I przewijam chwile, które dawno za mną
[Refren: INDEB]
Przed oczami mam świat
Jak błysk
W nim zamknąłem wykorzystany czas
Więcej nie będzie tak
Jak dziś
Te sekundy to jedyne, co mam
Pamiętam parę rad
I krzywd
Lecz każda jest jak pojedynczy kadr
Przed oczami mam świat
Jak błysk
Tutaj jedynym widzem jestem ja