95BTM

By INDЄB

On Apatia

Released on December 10, 2025

Thumbnail

[Intro]

Dni i noce spędzał nad swym wynalazkiem

Zlepiał ostolionym woskiem pióra, aż powstały dwie pary ogromnych skrzydeł

Jak u bajecznych orłów olbrzymów

I po raz pierwszy wzniósł się on lekko, jak ptak nad ziemią

Azalisz nie jestem równy bogom?


[Zwrotka 1]

Ciągle walczymy o coś więcej niż o hype

Tutaj biegali ze speedem, nie po to, by wbić na live (Ej)

Traumy i nałogi mamy w DNA

Nikt nie pytał, co mnie boli, więc jak mówić o emocjach mam?

Zasłaniam twarz, błyska flesz, nie chcę żadnych zdjęć

Rosną liczby mi od konta po ikonkę SMS

Nie było dnia, żeby gdzieś się nie czaił lęk

Więc go oswoiłem, on był zawsze tylko częścią mnie

Yeah, 100 wersów, udało się wybrać 4

Yeah, 100 bitów, 90 nadal leży

Yeah, 100 kobiet, jedna tylko drapie plecy

Wszystko ma mieć boską formę, więc jestem mega wybredny (Yeah)

Prawdziwy rap nosi twarz starych chłopów

Co 20 lat odcinają kupony

Dla mnie liczy się tu gra, a nie hajs

Gdy ją przejdę, wrócę jeszcze raz jako ktoś nieznajomy


[Refren]

Nie mam warkoczy, nie słucham Latino

Jarałem bagniak, nie spałem po prochach

Co ma zaskoczyć jak wszystko już było?

Znów śnił mi się Bytom i Wolna Europa

Patrzyła w ekran, gdy wyznałem miłość

Słyszałem sarkazm, gdy śpiewali sto lat

Moi idole już wszyscy nie żyją

Znów śnił mi się Bytom i Wolna Europa


[Zwrotka 2]

Mam ziomów w willach i na blokach

Są głosem, który woła tak samo, no ale z innych podwórek

Przez chemię nie potrafią kochać

Wzór wygląda tożsamo, jak dodać dwie szóstki i jedną czwórkę

Ludzie woleliby mnie pewnie w pastelowych włosach

Lub, żebym nawinął, że zeszmacę dzisiaj czyjąś córkę

Mam stać się tym, kim oni nie mają odwagi zostać

Dziś każda znacząca postać również jest produktem

To tak samo jak ja

Stworzyły dobre czasy mnie i zjebany świat

Nie chcę już wracać tam

Gdzie możesz kupić wszystko, lecz na niewiele stać Cię

Już nie liczę na fart

Jak coś ma być zrobione, wiem, muszę zrobić sam

Za dobrze to znam i wszystkie plany Boga:

Jak Ci włożą koronę, z czasem stanie się cierniowa


[Refren]

Nie mam warkoczy, nie słucham Latino

Jarałem bagniak, nie spałem po prochach

Co ma zaskoczyć jak wszystko już było?

Znów śnił mi się Bytom i Wolna Europa

Patrzyła w ekran, gdy wyznałem miłość

Słyszałem sarkazm, gdy śpiewali sto lat

Moi idole już wszyscy nie żyją

Znów śnił mi się Bytom i wolna Europa

Nie mam warkoczy, nie słucham Latino

Jarałem bagniak, nie spałem po prochach

Co ma zaskoczyć jak wszystko już było?

Znów śnił mi się Bytom i Wolna Europa

Patrzyła w ekran, gdy wyznałem miłość

Słyszałem sarkazm, gdy śpiewali sto lat

Moi idole już wszyscy nie żyją

Znów śnił mi się Bytom i wolna Europa